Prezes UOKiK wszczął postępowanie przeciwko Columbus Energy. Konsumenci skarżyli się na opóźnienia w zwrocie pieniędzy po odstąpieniu od umowy. Prezes Urzędu kwestionuje też sposób informowania klientów o prawie odstąpienia od umowy, terminach montażu oraz oferowanych urządzeniach. „Konsument nie może kupować kota w worku” – podkreśla Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.
UOKiK stawia zarzuty Columbus Energy. Możliwa kara do 10% obrotu
Pompy ciepła i instalacje fotowoltaiczne to kosztowne inwestycje, dlatego decyzja o ich zakupie powinna opierać się na pełnych, jasnych i rzetelnych informacjach. Wątpliwości w tym zakresie wzbudziły praktyki Columbus Energy, jednej z firm zajmujących się sprzedażą i montażem pomp ciepła oraz instalacji fotowoltaicznych, a także innych urządzeń i usług z zakresu odnawialnych źródeł energii. Prezes UOKiK wszczął postępowanie przeciwko spółce.
Przejście na odnawialne źródła energii to dla większości gospodarstw domowych poważna i kosztowna inwestycja, przy której są zdane na rzetelność wykonawcy. Decydując się na nią, konsument nie może kupować kota w worku. Brak informacji o producentach i modelach urządzeń na etapie zawierania umowy pozbawia klientów możliwości porównania cen i podjęcia świadomej decyzji – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Brak precyzyjnych terminów i ukryte parametry urządzeń
Zastrzeżenia Prezesa UOKiK dotyczą informacji przekazywanych klientom jeszcze przed zawarciem umowy. Spółka nie określała w umowach dokładnego terminu wykonania umowy. Zamiast konkretnej daty wskazywała jedynie, że termin zostanie ustalony indywidualnie telefonicznie lub za pośrednictwem poczty elektronicznej. Tymczasem konsument już przy zawieraniu umowy powinien wiedzieć, do kiedy usługa zostanie w pełni wykonana. Ze skarg kierowanych do UOKiK wynika, że deklarowane w umowach maksymalne terminy rozpoczęcia montażu były wielokrotnie przekraczane.
Kolejne zastrzeżenia dotyczą nieinformowania konsumentów o głównych cechach urządzenia. Dane te nie znajdowały się ani w umowie, ani w innych dokumentach przekazywanych klientom najpóźniej w chwili wyrażenia woli związania się umową. W efekcie konsumenci mogli nie wiedzieć, jakie urządzenia kupują, ani porównać oferty z propozycjami innych przedsiębiorców.
Niejasne zasady odstąpienia od umowy
Kolejne zarzuty dotyczą sposobu informowania klientów o prawie do odstąpienia od umowy. Urząd kwestionuje postanowienia zawarte w dokumentach Columbus Energy, zgodnie z którymi rozpoczęcie prac technicznych miało automatycznie pozbawiać konsumenta prawa do odstąpienia od umowy. Zarówno pompy ciepła, jak i instalacje fotowoltaiczne mogą zostać zdemontowane, dlatego zdaniem Prezesa UOKiK rozpoczęcie montażu instalacji nie może oznaczać automatycznie utraty prawa do odstąpienia.
Urząd kwestionuje również zapisy sugerujące, że klient sam żądał natychmiastowego rozpoczęcia prac przed upływem terminu na rezygnację. Informacje o skutkach takiego kroku znajdowały się w osobnym dokumencie, co mogło uniemożliwiać konsumentowi podjęcie świadomej decyzji.
Zarzuty dotyczą też rozliczeń z konsumentami, którzy odstąpili od umowy. Spółka Columbus Energy, zgodnie z prawem, powinna zwrócić wpłacone środki niezwłocznie, nie później niż w ciągu 14 dni. Ze skarg kierowanych do UOKiK wynika jednak, że część klientów czekała na zwrot znacznie dłużej.
Postępowanie Prezesa UOKiK może zakończyć się nałożeniem na przedsiębiorcę kary do 10 proc. obrotu.
Działania UOKiK na rynku OZE
To kolejne działania Urzędu z zakresu odnawialnych źródeł energii. Wcześniej Prezes UOKiK nałożył kary na firmy Krajowy Projekt Energetyczny oraz na spółki Sunday Polska, Polska Energia Grupa Kapitałowa i Energia dla Pokoleń. Uznał też za niedozwolone postanowienia umowne spółek Polska Energia Grupa Kapitałowa oraz Am Eco Energy.
Źródło: UOKiK





