Ponad połowa europejskich firm planuje zwiększyć liczbę samochodów elektrycznych w swoich flotach w ciągu dwóch lat. Polska nie odstaje pod względem deklarowanych planów, ale znacznie mocniej odczuwa bariery, które mogą spowolnić ich realizację. Z badania DKV Mobility przeprowadzonego wśród 1732 menedżerów i osób odpowiedzialnych za floty wynika, że elektromobilność to dziś przede wszystkim kwestia kosztów, infrastruktury i tempa wdrożenia.
Elektromobilność: 56% firm zwiększy liczbę samochodów elektrycznych w ciągu 2 lat
W ośmiu badanych krajach 56% przedsiębiorstw planuje w ciągu najbliższych dwóch lat zwiększyć liczbę pojazdów w pełni elektrycznych. Tylko 15% zakłada, że liczba BEV w ich flotach spadnie. W Polsce proporcje są zbliżone: 52% firm przewiduje wzrost, a 15% spadek liczby elektryków. Jednocześnie 36% respondentów w Europie chce ograniczyć udział pojazdów benzynowych, diesli i miękkich hybryd, podczas gdy 22% zamierza go zwiększyć.
W polskich flotach samochody benzynowe mają obecnie 44% udziału, diesel 32%, BEV 7%, hybrydy plug-in 6%, a miękkie hybrydy 7%. Dane pokazują więc zmianę kierunku, ale nie gwałtowne zastąpienie jednego napędu drugim. Dla większości firm najbliższe lata będą okresem budowania flot mieszanych i sprawdzania, w których zadaniach pojazdy elektryczne przynoszą najlepszy efekt operacyjny.
Firmy nadal chcą zwiększać liczbę samochodów elektrycznych, ale podchodzą do tego znacznie bardziej pragmatycznie. Sam cel redukcji emisji nie wystarcza już do podjęcia decyzji zakupowej. Zarządzający flotami muszą jednocześnie widzieć przewidywalny koszt, możliwość ładowania i dostępność pojazdu pasującego do konkretnego zadania. Dlatego elektryfikacja będzie postępować nierównomiernie. Zdecydowanie szybciej będzie postępować na trasach i stanowiskach pracy, dla których można zbudować powtarzalny model użytkowania. Flota mieszana nie musi być etapem porażki, lecz może być racjonalnym etapem transformacji. Najważniejsze, aby każda decyzja wynikała z danych o rzeczywistej eksploatacji – mówi Anna Biekionis, Country Manager DKV Mobility.
Największą w Europie przeszkodą jest zbyt wysoka cena pojazdów elektrycznych
Z badań wynika, że mówi o niej 73% respondentów. Dalej znajdują się niewielka gama pojazdów z napędami alternatywnymi z wynikiem 71%, niewystarczająco rozwinięta publiczna infrastruktura ładowania z wynikiem 69% oraz wysokie ceny energii elektrycznej z wynikiem 68%.
W Polsce każda z tych barier jest odczuwana mocniej. Ograniczoną gamę pojazdów wskazuje 81% respondentów, cenę zakupu 80%, publiczne ładowanie 79%, a cenę energii 75%. Dodatkowo 76% polskich badanych zwraca uwagę na wysokie koszty konserwacji i serwisowania. Trudność polega zatem nie na jednym brakującym elemencie, lecz na kumulacji kilku rodzajów ryzyka. To właśnie ich łączny wpływ może decydować, czy zapowiadany wzrost liczby BEV rzeczywiście przełoży się na zamówienia.
Polski wynik warto czytać jako listę warunków koniecznych do przyspieszenia, a nie jako brak zainteresowania elektryfikacją. Potrzebne są przewidywalne zasady, szersza oferta pojazdów i infrastruktura odpowiadająca rytmowi pracy flot. Firmy oczekują rozwiązań, które zdejmą z nich część złożoności operacyjnej. Im łatwiej będzie policzyć pełny koszt i zaplanować ładowanie, tym większa szansa, że deklaracje inwestycyjne staną się rzeczywistością – podkreśla Anna Biekionis.
Firmy inwestują we własne stacje ładowania
Wśród firm, które już korzystają z BEV lub hybryd plug-in, własna infrastruktura nie jest wyjątkiem. W skali badania posiada ją 89% przedsiębiorstw, a w Polsce 88%. W całej próbie 60% użytkowników dysponuje firmowymi punktami szybkiego ładowania, natomiast 39% ładowarkami ściennymi; możliwe było wskazanie więcej niż jednej odpowiedzi. W Polsce wartości te wynoszą odpowiednio 68% i 27%. 70% badanych firm europejskich planuje w ciągu dwóch lat kupić dodatkową infrastrukturę, w Polsce taki zamiar deklaruje 67%.
Najważniejszym miejscem ładowania pozostaje teren firmy lub baza transportowa, wskazywane przez 47% użytkowników. W Polsce częściej niż przeciętnie używane są jednak publiczne punkty ładowania. Cyfry z badania wskazują, że jest to 37% wobec 31% dla całej próby. Oznacza to, że dostępność publicznej sieci nadal bezpośrednio wpływa na odporność operacyjną polskich flot.
O badaniu
Badanie zostało przeprowadzone przez Innofact AG metodą standaryzowanych wywiadów online od 6 do 16 listopada 2025 r. Objęło 1732 respondentów w Niemczech, Włoszech, Francji, Holandii, Hiszpanii, Polsce, Czechach i Rumunii, w tym 226 respondentów w Polsce. W badaniu uczestniczyły osoby mające wpływ na bieżącą eksploatację, zakupy i zarządzanie flotą w firmach posiadających co najmniej dwa samochody osobowe i/lub dostawcze do 3,5 t.





