Komisja Europejska zaplanowała przyjęcie aktu delegowanego dla odzieży na 2027 rok. Cyfrowy paszport produktu (DPP) zacznie obowiązywać 18 miesięcy później, między połową 2028 a 2029 roku. Czym jest cyfrowy paszport produktu, jakich firm w szczególności dotyczy oraz w jaki sposób przygotować się na nowe regulacje – tłumaczy Krzysztof Adamczyk, CEO Tracelia.
Wielu polskich producentów, w szczególności w sektorze MŚP, nie przykuwa dużej uwagi do tych nadchodzących regulacji. Skutkiem tego może okazać się nie tylko konieczność wdrażania zmian w ostatniej chwili pod presją czasu i kosztów, lecz także utratą wartościowych i często również bardzo lukratywnych kontraktów z markami, w których cyfrowa transparentność weszła do użytku, zanim pojawiła się w prawie.
Cyfrowy Paszport Produktu (DPP) – czym jest
Cyfrowe Paszporty Produktu, w skrócie DPP od angielskiego Digital Product Passport, to dokument opisujący cały cykl życia produktu – od produkcji i wykorzystania surowców aż po moment, gdy trafi do obiegu, stanie się odpadem, zostanie poddany recyklingowi i oddany do ponownego użycia.
Nowa regulacja jest zwieńczeniem tego, co Unia Europejska planuje od dawna, czyli znaczną digitalizację rynku. Jest to jawnie opisane w rozporządzeniu ESPR, które UE wydała w roku 2024. Działa ono jako akt ramowy. Każdy sektor dostaje własny akt delegowany. Plan roboczy, który przyjęła Komisja w kwietniu 2025 roku, umieszcza odzież w pierwszej grupie priorytetowej, obok np. stali, aluminium czy opon. Joint Research Centre (JRC) opublikował trzeci kamień milowy badania przygotowawczego w grudniu 2025 roku. Ponadto konsultacje publiczne nad nim trwały od stycznia do marca tego roku. Komisja oczekuje czwartego kamienia milowego w 2026 roku.
Spółki odzieżowej w pierwszej fali wdrożenia DPP
Pierwszą falą wymogów Komisja obejmie typową odzież użytkową, czyli np. t-shirty, swetry, spodnie, bieliznę, itd. Z tej fali wyklucza obuwie, inteligentne tekstylia z wbudowaną elektroniką, środki ochrony indywidualnej, wyroby medyczne oraz surowce tekstylne i wskazuje je jako odrębne grupy produktowe.
Często spotykanym, ale nieprawdziwym stwierdzeniem jest, że sektor MŚP jest wyłączony z obowiązku DPP. Jest to mit, który należy jak najprędzej obalić. Małe i średnie firmy nie mają wyłączenia z obowiązku DPP. Mikroprzedsiębiorstwa mogą liczyć na ulgi w samym akcie delegowanym, ale ogólnego zwolnienia ze względu na rozmiar ESPR (Ecodesign for Sustainable Products Regulation) nie przewiduje.
Odpowiedzialność prawna spoczywa na podmiocie wprowadzającym produkt na rynek UE, zwykle na marce. Polska szwalnia czy producent dysponuje danymi o energii, chemikaliach i certyfikatach. Dowolny zleceniodawca nie wypełni swoich obowiązków, jeśli wspomniany polski podwykonawca nie dostarczy mu danych w ustrukturyzowanym formacie.
Co zrobić dziś, aby nie zostać w tyle?
Najważniejsza porada na teraz – inwentaryzacja danych na poziomie SKU. Producenci powinni wyjść poza metki składowe i zebrać weryfikowalne dowody w czterech obszarach:
- Dostawcy i certyfikaty: kraj pochodzenia komponentów, dane fabryk, czy Deklaracje Środowiskowe Produktu (EPD), GOTS, OEKO-TEX
- Ślad środowiskowy: przede wszystkim ślad węglowy produktu (PCF) wg ISO 14067
- Skład i chemikalia: włókna bazowe, procent zawartości recyklatu, oraz lista substancji potencjalnie wzbudzających obawy (SVHC) wg REACH
- Cyrkularność i koniec cyklu życia: wszelkiego rodzaju instrukcje konserwacji, czy wskaźniki naprawialności.
Zrównoważone łańcuch dostaw
Coraz bardziej istotne staje się również dokładne mapowanie łańcucha dostaw poza bezpośrednich dostawców, gdy firma tkaniny i przędzę importuje z Chin, Bangladeszu, Turcji, Indii i Wietnamu. McKinsey opisał to w analizie łańcucha wartości w odzieży: sygnały docierają do dostawców materiałów (tkalni, farbiarni) i dalej, do dostawców surowców (przędzalni, producentów włókien), w skali miesięcy, nie tygodni. Renegocjacja kontraktu z uwzględnieniem klauzuli środowiskowej, audyt strony trzeciej weryfikujący certyfikat, podpięcie systemu raportowania zużycia energii: każdy z tych kroków zajmuje od kilku do kilkunastu miesięcy.
Warto również określić standard nośnika danych. Komisja sygnalizuje GS1 Digital Link w kodzie QR jako główny kierunek. Standard pozwala zakodować unikalny GTIN w formacie URL i obsłużyć przy tym również różne poziomy dostępu: publiczny dla konsumenta, rozszerzony dla organów nadzoru, techniczny dla recyklera.
Wdrożenie DPP i dlaczego nie warto czekać?
Centralny rejestr DPP ma w planach ruszyć w lipcu 2026 roku. Komitet ds. Zrównoważonego Biznesu Krajowej Izby Gospodarczej w stanowisku z maja 2026 roku postuluje model traktujący DPP jako infrastrukturę danych. Rejestr nie ma być narzędziem wyłącznie kontrolnym; dane mają krążyć między ERP, PIM, raportowaniem ESG i rejestrem unijnym.
Jak to robią najwięksi: przykład H&M, Hugo Boss
Wielu nabywców prosi o dane już dziś. Wystarczy zwrócić uwagę na zachód. Polski eksport odzieży w 2024 roku wyniósł 12,7 mld EUR, z czego około 42% trafiło do Niemiec. To około 5,3 mld EUR zależności od jednego rynku. Hugo Boss w 2024 roku uruchomił dedykowany zespół traceability i wdrożył platformę TrusTrace. Do połowy 2025 roku firma podpięła dostawców odpowiadających za ponad 80% obrotu grupy. Wzorzec powielają inne ogromne marki, jak choćby H&M. Marki kontynuują traceability z własnej woli, bo ESPR i tak prędzej czy później je dosięgnie.
Zakaz niszczenia niesprzedanej odzieży
Zakaz zniszczenia niesprzedanej odzieży uderza wcześniej niż wymaganie dotyczące bezpośrednio DPP. Od 19 lipca 2026 roku obowiązuje on duże firmy w UE. Średnie firmy mają termin 19 lipca 2030 roku. Mikro i małe są wyłączone z samego zakazu, ale obowiązek ujawniania danych o zniszczonych produktach wpłynie bezpośrednio na cały rynek przez efekt kaskadowy. Jeśli sprzedajesz markom objętym zakazem, to będą wymagać od ciebie udokumentowania, że pomagasz minimalizować nadprodukcję.
Koszt wdrożenia
Firma Renoon (holenderska platforma technologiczna, która pomaga firmom tworzyć Cyfrowe Paszporty Produktów) w styczniu 2026 roku, opublikowała trzy poziomy cenowe platformy DPP: rozwiązanie podstawowe do 15 tys. EUR rocznie, klasa premium od 15 do 100 tys. EUR rocznie, klasa enterprise powyżej 100 tys. EUR rocznie. Polski producent z marżą jednocyfrową i obrotem rzędu kilku milionów euro nie wyda 100 tys. EUR rocznie na takie oprogramowanie. Stąd też aktywne szukanie integracji z tańszym narzędziem na tym etapie poprzez uczestnictwo przykładowo w programach pilotażowych, może okazać się bardzo opłacalne.
ESPR (Ecodesign for Sustainable Products Regulation)
ESPR nie buduje nowej biurokracji. Buduje zaś nowy ład operacyjny, w którym ustrukturyzowany pakiet danych o zweryfikowanym pochodzeniu i śladzie środowiskowym jest wart tyle samo co choćby cena i jakość tkaniny. Roku 2028 nie da się przeczekać, trzeba go wyprzedzić.
Na polskim rynku zaczynają pojawiać się rozwiązania SaaS dedykowane skali MŚP. Tracelia, którą stworzyliśmy, jest jednym z nich. Wybór konkretnego narzędzia pozostaje drugorzędny. Pierwszorzędne pytanie brzmi: Czy zaczniesz zbierać dane teraz, czy w 2027 roku, gdy zachodni partnerzy zostawią cię w tyle?
Źródła: Rozporządzenie UE 2024/1781 (ESPR), Plan Roboczy ESPR 2025-2030 COM (2025) 187, JRC Preparatory Study on Textiles (3rd Milestone, 12 grudnia 2025), trade.gov.pl, Hugo Boss Group sustainability report 2024, Renoon DPP pricing benchmark (styczeń 2026), McKinsey “Reimagining the apparel value chain amid volatility”.





