Choć wiele przedsiębiorstw nie musi jeszcze raportować ESG, presja regulacyjna i rynkowa rośnie. W opinii Jolanty Okońskiej-Kubicy, Przewodniczącej Komitetu ds. Zrównoważonego Biznesu KIG, wyższe opłaty środowiskowe, oczekiwania kontrahentów, kryteria w zamówieniach publicznych i oceny banków sprawiają, że brak strategii zrównoważonego rozwoju oznacza droższe finansowanie, utratę kontraktów i większe ryzyko biznesowe.
Zrównoważony rozwój to dziś znacznie więcej niż ESG i raporty
Rok 2026 zaczyna się w atmosferze pozornego oddechu. Część firm słyszy dziś: nie musicie raportować, terminy zostały przesunięte, obowiązki dotyczą głównie największych. I faktycznie tak jest w przypadku wielu przedsiębiorstw.
Formalne wymogi koncentrują się obecnie na największych podmiotach, zatrudniających ponad 1000 pracowników i osiągających powyżej 450 milionów euro obrotu. Nie oznacza to jednak, że pozostałe firmy mogą spokojnie wrócić do starego porządku.
Bo prawdziwe pytanie 2026 roku nie brzmi: czy musisz raportować, lecz: czy możesz sobie pozwolić na to, by nic nie zmieniać.
Zrównoważony rozwój to dziś znacznie więcej niż ESG i raporty. To twarde prawo środowiskowe, społeczne oraz wymagania dotyczące sposobu prowadzenia działalności. Wyższe opłaty środowiskowe, rosnące koszty emisji, odpady i rozszerzona odpowiedzialność producenta, nowe wymogi dotyczące produktów, energii, wody czy bezpieczeństwa pracy. Te regulacje nie znikają. Przeciwnie: rosną wymagania techniczne, środowiskowe i pracownicze oraz związane z nimi koszty, niezależnie od tego, czy firma publikuje raport, czy nie.
W zamówieniach publicznych aspekty środowiskowe i społeczne będą mocniej premiowane
Firmy muszą też brać pod uwagę rynek. Coraz częściej będą poddawane ocenie i weryfikacji pod kątem zgodności nie tylko z przepisami prawa środowiskowego i społecznego, lecz także z zasadami oraz ambicjami swoich największych kontrahentów. W zamówieniach publicznych aspekty środowiskowe i społeczne są coraz częściej premiowane, a w niektórych sektorach, jak budownictwo, parametry środowiskowe wyrobów stają się rynkowym standardem.
Banki zaczynają różnicować warunki finansowania w zależności od ryzyk klimatycznych, środowiskowych i pracowniczych. Brak danych, planu lub działań oznacza dziś droższy kredyt, gorsze warunki ubezpieczenia albo utratę kontraktu.
Rok 2026 momentem wyboru: ambicje ESG czy decyzje biznesowe
Rok 2026 jest więc momentem wyboru. Jedne firmy uznają, że skoro nie mają formalnego obowiązku raportowania, mogą wycofać się z planowanych działań. Inne potraktują ten czas jako moment budowy przewagi rynkowej: opracują strategie i plany działań, uporządkują procesy, ograniczą ryzyka oraz przygotują się na zmiany w prawie i oczekiwania rynku. To nie są ambicje ESG. To decyzje biznesowe.
Komitet Zrównoważonego Biznesu KIG, którego jestem przedstawicielką, rekomenduje, aby w 2026 roku firmy zadały sobie proste pytanie: co stracę, jeśli nic nie zrobię i co mogę zyskać, jeśli zacznę działać, zamiast czekać na wytyczne i wymogi narzucane przez innych. Zrównoważony rozwój nie jest dziś kwestią obowiązku raportowania, lecz odporności, wiarygodności i konkurencyjności. Nie trzeba tego tłumaczyć firmom, które od lat uwzględniają te kwestie w swoich procesach biznesowych.
Rok 2026 pokaże, które przedsiębiorstwa traktują ten kierunek jako koszt, a które jako inwestycję – i które z nich za kilka lat wciąż będą obecne na rynku, w zamówieniach, w finansowaniu i w łańcuchach dostaw.
Autorką komentarza jest Jolanta Okońska-Kubica, Przewodnicząca Komitetu ds. Zrównoważonego Biznesu KIG
Więcej o kierunkach ESG w 2026 w najnowszym raporcie Trendy ESG 2025/2026.





