CSRD może przynieść firmom liczne korzyści, szczególnie w zakresie budowania wizerunku transparentności i zaufania. Chociaż nowe regulacje mogą budzić obawy, ponieważ kojarzą się z dodatkowymi ograniczeniami i obowiązkami, w rzeczywistości stanowią one ogromną szansę – mówi w rozmowie z ESG Trends, Wiktoria Soszka, Specjalistka ds. ESG, Kancelaria Legalden.
Hasło CSRD (Corporate Sustainability Reporting Directive) i raportowanie niefinansowe wielu firmom, zwłaszcza z sektora MŚP, kojarzy się głównie z nowymi obowiązkami i kolejnymi wymogami, którym musi sprostać przedsiębiorca. Tymczasem to może okazać się dużą szansą na rozwój oraz dotarcie do zupełnie nowych kontrahentów. Czy zatem jest się czego bać?
Wiktoria Soszka: CSRD nie jest zupełnie nową koncepcją – jej fundamenty opierają się na wcześniejszej dyrektywie NFRD (Non-Financial Reporting Directive), która dotyczyła spółek notowanych na giełdzie, takich jak te na GPW. Można powiedzieć, że NFRD stanowiło swoisty wstęp do bardziej zaawansowanych wymogów CSRD. CSRD została przyjęta przez Parlament Europejski w 2022 roku, jednak wciąż czeka na pełne wdrożenie w polskim prawodawstwie. Wprowadzenie jej wymaga odpowiednich umów i adaptacji, co zajmie jeszcze trochę czasu. Niemniej jednak coraz więcej firm już teraz przygotowuje się do nowych wymogów, dostrzegając, że raportowanie według CSRD stanie się nieuniknione.
Chociaż nowe regulacje mogą budzić obawy, ponieważ kojarzą się z dodatkowymi ograniczeniami i obowiązkami, w rzeczywistości stanowią one ogromną szansę. CSRD może przynieść firmom liczne korzyści, szczególnie w zakresie budowania wizerunku transparentności i zaufania. Rzetelne raportowanie według określonych standardów pozwoli uniknąć zarzutów o greenwashing i wzmocni reputację firm, które wykażą swoje działania na rzecz środowiska oraz odpowiedzialności społecznej.
W szczególności dla średnich i małych przedsiębiorstw (MŚP) dostosowanie się do CSRD może stanowić przewagę konkurencyjną. Coraz częściej więksi partnerzy biznesowi będą wymagać od swoich dostawców konkretnych działań, takich jak mierzenie śladu węglowego czy wdrażanie polityk zrównoważonego rozwoju. To nie tylko formalność, ale realna szansa na długoterminowy rozwój firmy, oparty na odpowiedzialności i zrównoważonym biznesie. Dlatego, odpowiadając na pytanie, czy jest się czego bać, mówię: nie, ale należy się przygotować na zmiany.
Z jakimi pytaniami zatem najczęściej przychodzą do Pani przedsiębiorcy?
WS: Myślę, że obliczanie śladu węglowego to wyzwanie, które budzi niepokój wśród wielu firm, i otrzymujemy sporo zapytań o to, jak należy to prawidłowo robić. Choć dostępnych jest coraz więcej narzędzi i wsparcia, takich jak kalkulatory śladu węglowego czy firmy oferujące usługi w tym zakresie, proces ten wiąże się z koniecznością dokładnego zbierania danych i prowadzenia szczegółowych analiz. Jest to rzeczywiście bardzo techniczne i czasochłonne zadanie, które wymaga precyzji.
Jednak mimo trudności warto się w to angażować, ponieważ efektywne monitorowanie i raportowanie śladu węglowego może znacząco podnieść konkurencyjność firmy na rynku. Dodatkowo, coraz więcej instytucji finansowych, w tym banki, bierze pod uwagę takie działania przy udzielaniu kredytów i wsparcia finansowego. Firmy, które dbają o zrównoważony rozwój, mają więc większe szanse na uzyskanie finansowania na korzystnych warunkach, co jest dodatkową motywacją do podjęcia wyzwań związanych z liczeniem śladu węglowego i wprowadzaniu ESG oraz zrównoważonego rozwoju w swojej organizacji..
Zawsze przy okazji tematu zrównoważonego rozwoju, mówi się o tzw. łańcuch wartości. Słyszymy to wyrażenie bardzo często, ale czy na pewno wiemy na czym polega? Czy małe i średnie firmy są świadome czym jest zrównoważony łańcuch wartości w ich przypadku? Czy wiedzą, kto uczestniczy w tym łańcuchu i dlaczego to takie ważne w kontekście ESG? Jako wytłumaczyłaby Pani to zjawisko na przykładzie konkretnych branży?
WS: Łańcuch wartości można najprościej wytłumaczyć jako rozwinięcie pojęcia łańcucha dostaw. W przypadku firm produkcyjnych, takich jak branża modowa, mówimy o wieloetapowym procesie, który często obejmuje różne kraje i kontynenty. Przykładowo, choć produkcja ubrań może być zaprojektowana w Polsce, faktyczne wytwarzanie często odbywa się w krajach o tańszej sile roboczej, jak np. w Azji, co wiąże się z problemami, takimi jak praca dzieci czy złe warunki pracy.
W tym kontekście dyrektywy, takie jak due diligence, pomagają zapobiegać greenwashingowi i eurocentrycznemu podejściu, które ogranicza się do przestrzegania standardów jedynie w Europie. Firmy zatem muszą patrzeć na cały proces produkcji – od pozyskiwania surowców po finalny produkt – uwzględniając prawa pracownicze i odpowiedzialność społeczną na każdym etapie łańcucha wartości.
Inny przykład; w branży kosmetycznej minerał mica, używany w kosmetykach kolorowych, często jest wydobywany w warunkach łamiących prawa pracownicze, np. w Indiach czy na Madagaskarze. Choć niektóre marki starają się stosować zrównoważone zamienniki, wiele z nich wciąż korzysta ze źródeł wykorzystujących pracę dzieci oraz łamanie praw pracowniczych. Certyfikaty na „zrównoważoność” tego minerału też bywają wątpliwe.
Warto zaznaczyć, że łańcuch wartości obejmuje znacznie więcej niż sam proces produkcji – to cała sekwencja działań, które firma podejmuje, by dostarczyć produkt do klienta. Oprócz samego wytwarzania, kluczowymi elementami są m.in. opakowania, w jakich produkty są sprzedawane, sposób przechowywania i magazynowania, a także metody dostarczania produktów, np. poprzez kurierów lub firmy logistyczne.
W kontekście raportowania emisji i śladu węglowego, te wszystkie elementy wchodzą w tzw. trzeci poziom emisji (Scope 3), który jest najtrudniejszy do policzenia, ponieważ obejmuje całą sieć dostawców i partnerów firmy. Przykładowo, trzeba uwzględnić emisje generowane przez transport produktów, czy to drogą morską, lądową, czy powietrzną. To właśnie te elementy stają się kluczowe dla firm, ponieważ większe przedsiębiorstwa coraz częściej wymagają od swoich dostawców, by dokładnie raportowali takie dane. Firmy, które nie sprostają tym wymogom, mogą być wykluczone z łańcucha wartości większych partnerów, co wpływa na ich konkurencyjność na rynku. Właśnie dlatego mierzenie śladu węglowego oraz zarządzanie całym łańcuchem wartości staje się koniecznością w kontekście rosnących wymogów regulacyjnych i oczekiwań rynkowych.
Z łańcuchami wartości wiąże się także zjawisko tzw. przetargów 2.0. Na czym to polega? W jaki sposób przedsiębiorcy mogą przygotować się na zmiany?
WS: Firmy coraz częściej wybierają swoich partnerów na podstawie kryteriów związanych ze zrównoważonym rozwojem, oprócz tradycyjnych aspektów, takich jak cena czy doświadczenie w podobnych projektach. Do przetargów dodawane są nowe klauzule dotyczące m.in. policzonych emisji śladu węglowego, posiadania raportów zrównoważonego rozwoju czy wdrożonych strategii ESG. Wymogi te stają się standardem w XXI wieku i określa się je jako „przetargi 2.0”, ponieważ są one dostosowane do aktualnych realiów, w których nacisk na odpowiedzialność środowiskową i społeczną rośnie.
Dzięki tym nowym klauzulom, firmy muszą aktywnie dążyć do zrównoważonego rozwoju, co nie tylko zwiększa ich konkurencyjność, ale również przygotowuje je na przyszłe regulacje i zmieniające się oczekiwania partnerów biznesowych. Co więcej, zmieniające się wymagania dotyczące zrównoważonego rozwoju mogą być dla mniejszych firm, w tym lokalnych dostawców i rolników, ogromną szansą na zdobycie przewagi konkurencyjnej.
Jak ocenia Pani przygotowanie polskich firm na takie wyzwania?
WS: W Polsce istnieje silne przywiązanie do lokalnych produktów i tradycyjnych receptur, co może być kluczowym atutem. Wiele mniejszych firm, restauracji czy kooperatyw spożywczych, które koncentrują się na lokalności i odpowiedzialnym podejściu do produkcji, niekoniecznie nazywa swoje działania „ESG”, ale de facto realizują zrównoważony rozwój. Dla tych przedsiębiorstw nowe regulacje mogą pomóc wyróżnić się na tle międzynarodowych korporacji, które muszą zmierzyć się z bardziej rygorystycznymi normami dotyczącymi warunków pracy czy śladu węglowego.
Co więcej, polscy konsumenci coraz częściej dostrzegają wartość w kupowaniu lokalnych produktów, nawet jeśli są droższe. To oznacza, że mniejsze marki modowe czy spożywcze mogą skuteczniej konkurować z dużymi sieciami, oferując produkty, które odpowiadają na rosnące zapotrzebowanie na zrównoważoną produkcję i odpowiedzialność społeczną.
Myślę zatem, że wiele firm jest przygotowanych na te zmiany choć może niekoniecznie nawet zdają sobie z tego sprawę. Pomimo że regulacje mogą wydawać się skomplikowane, wiele z tych przedsiębiorstw wykonuje działania zgodne z zasadami zrównoważonego rozwoju, nawet jeśli nie zdają sobie z tego sprawy.
Przedsiębiorcy mogą odczuwać strach przed nowymi regulacjami i niepewność co do swoich działań, co prowadzi do potrzeby konsultacji z prawnikami. Warto jednak podkreślić, że gdy te kwestie zostaną lepiej wyjaśnione, mniejsze firmy będą mogły zyskać pewność siebie i poczuć się bezpiecznie w swoich działaniach.
Co więcej, właśnie dzięki lokalnemu podejściu i zrównoważonym praktykom, mogą one konkurować z większymi markami. To stwarza możliwości dla lokalnych przedsiębiorców, aby z pełnym przekonaniem przystąpili do współpracy z wymagającymi rynkami, a jednocześnie umocnili swoją pozycję na rynku.
Jak przygotować firmę do raportowania?
WS: Kluczowe jest planowanie działań i regularne monitorowanie postępów w zakresie ESG i zrównoważonego rozwoju. Oprócz corocznych raportów, które podsumowują realizowane działania, istotne jest również wyznaczanie konkretnych, mierzalnych celów w strategii, które pozwolą firmom śledzić swoje osiągnięcia. Ważne jest, aby firmy nie tylko ustalały ambitne cele, ale także faktycznie się z nich rozliczały, co zapobiega praktykom greenwashingu, gdzie publiczne deklaracje nie są poparte rzeczywistymi działaniami.
Ponadto, w kontekście rywalizacji na rynku, firmy często czują presję, aby porównywać swoje postępy z konkurencją. Jednak każda organizacja ma swoją unikalną sytuację, otoczenie i grupę klientów, co powinno być brane pod uwagę przy określaniu celów i strategii. Zespół pracowników, ich różnorodność i indywidualne doświadczenia mają ogromny wpływ na realizację celów zrównoważonego rozwoju.
Warto więc zatrudnić ekspertów, którzy pomogą zidentyfikować specyfikę firmy oraz dostosować działania do jej unikalnych potrzeb. Kluczowe jest, aby działania były autentyczne i odpowiadały rzeczywistym wyzwaniom, z jakimi zmaga się firma, a nie jedynie kopiowały strategie konkurencji.
Co grozi za niedostosowanie się do przepisów dyrektywy CSRD?
WS: Niespełnianie wymogów wiąże się z potencjalnie poważnymi konsekwencjami finansowymi dla przedsiębiorców, które mogą wynosić nawet do 10 proc. rocznego obrotu. Takie kary mają na celu zmotywowanie firm do przestrzegania nowych regulacji dotyczących zrównoważonego rozwoju. Jednakże, zanim te kary wejdą w życie, potrzebna będzie krajowa legislacja, która zaimplementuje dyrektywę europejską do polskiego prawa. Obecnie sytuacja jest nieco niejasna, ponieważ szczegóły dotyczące weryfikacji tych przepisów, w tym kto będzie odpowiedzialny za nakładanie kar, nie zostały jeszcze ustalone.
Planowane są również nowe regulacje, takie jak cyfrowe paszporty produktów, które mają na celu zwiększenie transparentności w łańcuchu dostaw. Warto podkreślić, że w miarę jak te regulacje będą się rozwijać, przedsiębiorcy będą musieli zrozumieć ich wpływ na swoją działalność operacyjną oraz na proces certyfikacji, co może wprowadzać dodatkowe wyzwania.
W tej chwili przedsiębiorcy są w trakcie przygotowań do wprowadzenia tych zmian i choć obawy o straty finansowe są zrozumiałe, należy również zauważyć, że przestrzeganie tych regulacji może przynieść korzyści w postaci zwiększonej konkurencyjności na rynku..
Jakie 3-5 kroków rekomendowałaby Pani przedsiębiorcom na starcie w drodze do zrównoważonego rozwoju?
WS: Rozpoczęcie działań w zakresie zrównoważonego rozwoju w firmie to proces, który rzeczywiście wymaga fundamentalnych kroków. W mojej opinii, zainteresowanie tematem zrównoważonego rozwoju to pierwszy krok. Zapisanie się na studia podyplomowe lub kursy z tego zakresu może znacząco zwiększyć wiedzę i umiejętności zarządzania. Współpraca z ekspertami jest również korzystna, zwłaszcza podczas audytów i oceny sytuacji przedsiębiorstwa.
Kolejnym krokiem powinno być zbieranie danych. Systematyczne gromadzenie danych, takich jak zużycie energii, wody czy analiza faktur, może być bardzo pomocne. To pozwala na zrozumienie, jakie obszary działalności wymagają poprawy. Ważna jest także współpraca i wymiana doświadczeń. Rozmowy z innymi przedsiębiorcami, którzy stawiają czoła podobnym wyzwaniom, mogą przynieść cenne informacje i inspiracje. To może pomóc w identyfikacji najlepszych praktyk i rozwiązań.
Ważne jest, aby działania związane z zrównoważonym rozwojem nie były traktowane jako tylko formalność, ale jako rzeczywista chęć poprawy. Tylko wtedy można uniknąć zjawiska tzw. „greenwashingu”, które polega na prezentowaniu działań jako bardziej zrównoważonych, niż są w rzeczywistości.
Regularne audyty i przeglądy działań z perspektywy zrównoważonego rozwoju są kluczowe. Warto tworzyć długoterminowe strategie, które będą ewoluować wraz z potrzebami rynku i oczekiwaniami klientów.
Podsumowując, przedsiębiorcy powinni postrzegać zrównoważony rozwój jako długofalowy proces, który wymaga zaangażowania, wiedzy oraz chęci do wprowadzania zmian. W dłuższej perspektywie przynosi to korzyści nie tylko firmie, ale również środowisku i społeczeństwu.
Czyli sam raport zrównoważonego to już tylko wisienka na torcie?
WS: Zgadza się, dlatego kluczowe jest zbieranie danych przez cały rok. Musimy najpierw stworzyć strategię, następnie wdrożyć ją, a na końcu zaraportować osiągnięte rezultaty. Ważne jest, aby nie traktować raportowania jako jednorazowego działania, lecz jako proces regularnych, mierzalnych działań zgodnych z naszą strategią. Czasem lepiej przedstawić mniej informacji, ale w sposób przejrzysty, niż koncentrować się na długości raportu czy liczbie polityk.
Rozmawiała: Katarzyna Łabuz
Rozmowa ESG Trends






Comments 2