Zmiany przepisów krajowych i unijnych, konieczność ograniczenia emisji dwutlenku węgla, wzrost kosztów pracowniczych i niedobór kierowców – te kwestie w największym stopniu wpłynęły na branżę transportową w 2025 rok. Co jeszcze czeka branżę transportową w najbliższej przyszłości?
Koszty zielonego transportu
Tematem, który wyraźnie zaznaczył swoją obecność w 2025 roku w branży TSL, był wpływ transportu na środowisko. Jednym z powodów jest dyrektywa o eurowiniecie, która uzależnia stawki opłat drogowych od klasy emisji CO2. Aktualnie funkcjonuje ona w Szwecji, Luksemburgu i Holandii, przy czym w przypadku tej ostatniej będzie obowiązywała do połowy 2026 roku, a od 1 lipca zostanie zastąpiona nowym systemem opłat za przejechany kilometr.
W 2025 roku niektóre kraje Unii Europejskiej jak np. Czechy częściowo wdrożyły tę dyrektywę. Jeśli firmy transportowe nie zdążyły odnowić swoich flot lub nie uwzględniły nowych kosztów w kontraktach, kwestia ta mogła wpłynąć na ich przychody i rentowność zleceń.
ETS2 i opłaty drogowe od emisji CO2
Rok 2026 może być również czasem intensywnych przygotowań branży TSL do Europejskiego Systemu Handlu Emisjami 2 (ETS2), którego celem jest ograniczenie emisji gazów cieplarnianych do 2030 roku o 62 proc. w porównaniu z poziomem z roku 2005.[1] Unijne rozwiązanie miało objąć transport drogowy już w 2024 roku, jednak ze względu na niską dostępność alternatywnych napędów termin ten został przesunięty na styczeń 2027 roku. Kilkanaście miesięcy przed tą datą UE ponownie odsunęła w czasie wprowadzenie systemu. Tym samym ETS2 zacznie obowiązywać branżę transportową nie wcześniej niż w roku 2028.
Jak jednak zauważa Tomasz Czyż, główny ekspert ds. rozwiązań technologicznych w Grupie Eurowag, przewoźnicy już teraz odczuwają skutki przyszłych zmian.
Wpływ transportu drogowego na środowisko staje się coraz częściej jednym z kryteriów przetargowych. Firmy bez odpowiednich i nowoczesnych pojazdów nie mają praktycznie szans na sprostanie tym wymaganiom, a w rezultacie mogą mieć mniejszy dostęp do nowych zleceń. Wśród sposobów na dekarbonizację transportu wymienia się głównie zastąpienie ciężarówek pojazdami elektrycznymi, ale nie jest to jedyny i najłatwiejszy kierunek.
Warto zaznaczyć, że elektryfikacja floty jest bardzo kosztownym rozwiązaniem, a europejska infrastruktura nie jest jeszcze na nie w pełni gotowa – przede wszystkim przez wzgląd na to, że na trasach brakuje ładowarek. Obecnie najkorzystniejszą opcją są paliwa alternatywne – z jednej strony firmy mogą tankować „zielone” HVO100 do pojazdów tradycyjnie napędzanych dieslem, co ogranicza koszty związane z wymianą floty, a z drugiej zaś można zainwestować w pojazdy zasilane LNG/BioLNG. W obu przypadkach możliwe jest uzyskanie certyfikatu zrównoważonego rozwoju, który potwierdza zmniejszenie emisji CO2 i otwiera przewoźnikom drogę do przetargów.
HVO100 – najszybszy sposób na zmniejszenie emisji CO2
Radosław Tatarski, Country Manager na Polskę w Grupie Eurowag dodaje, że HVO100 jest dzisiaj jednym z najszybszych sposobów na zmniejszenie emisji.
HVO100 powstaje poprzez hydroobróbkę zużytych olejów roślinnych lub tłuszczów zwierzęcych. W wyniku tego procesu powstaje biopaliwo drugiej generacji, które emituje mniej dwutlenku węgla, tlenków azotu i pyłów zawieszonych. Ze względu na możliwość zastosowania go do aktualnej floty, szansa na spełnienie wymagań w zakresie redukcji emisji jest dostępna niemal od ręki. Co istotne, osiągi pojazdu i zużycie paliwa nie zmieniają się w porównaniu do oleju napędowego. Aktualnie HVO100 jest dostępne w ramach sieci akceptacji Grupy Eurowag w ponad 370 punktach w Europie, a także na wybranych stacjach paliw Eurowag w Czechach, Austrii i Słowacji. W przypadku Polski trwają prace legislacyjne umożliwiające sprzedaż tego paliwa – wyjaśnia Radosław Tatarski z Grupy Eurowag.
Mniej pracowników, więcej kosztów
Kwestie kadrowe od lat stanowią spory problem dla branży transportowej – nie inaczej będzie w najbliższej przyszłości. Według badań już 30 proc. kierowców w Unii Europejskiej ukończyło 50 lat. Prognozy wskazują, że do 2029 roku 17 proc. obecnej kadry przejdzie na emeryturę.
Niedobór pracowników nakłada się na inne wyzwania – te związane z rosnącymi kosztami zatrudnienia. Od 1 stycznia 2026 roku minimalne wynagrodzenie miesięczne wyniosło 4806 zł brutto, co oznacza wzrost o 140 zł brutto. Jednocześnie zgodnie z przyjętym projektem ustawy budżetowej na 2026 rok prognozowane średnie wynagrodzenie zwiększyło się do poziomu 9 420 zł (o 747 zł więcej w porównaniu do roku 2025). To właśnie ta kwota jest podstawą do obliczenia składek ZUS. W przypadku kierowców międzynarodowych zbliży się ona do granicy 4 tys. złotych.
Szansa tkwi w cyfryzacji
Zmiany prawne i rosnące koszty w branży transportowej z pewnością wpłyną na funkcjonowanie branży transportowej w 2026 roku. Mimo wielu trudności sytuacja nie jest jednak bez wyjścia. Przewoźnicy pytani o działania i plany inwestycji na najbliższe pół roku wskazują przede wszystkim na pozyskiwanie nowych kontrahentów (42 proc. odpowiedzi), poszukiwanie finansowania na rozwój (36 proc.) oraz rozbudowę lub modernizację taboru (28 proc.) [2]. Co czwarty badany planuje wdrożenie nowych rozwiązań optymalizacyjnych opartych na sztucznej inteligencji. Kwestia ta w połączeniu z dalszą cyfryzacją przedsiębiorstw jest według Tomasza Czyża, eksperta Eurowag, skutecznym sposobem na poradzenie sobie z wyzwaniami.
Dzięki automatyzacji procesów i integracji systemów możliwe jest przyspieszenie powtarzalnych zadań. Wśród przewoźników widoczna jest duża świadomość tej szansy – firmy najpierw audytują swoje procesy, a następnie wdrażają narzędzia dopasowane do własnych potrzeb. Kluczowe są tutaj systemy TMS i telematyka. Umożliwiają one efektywną obsługę zamówień transportowych, optymalizację operacji związanych z zarządzaniem flotą, szczegółową analizę rentowności czy automatyzację rozliczeń i fakturowania. Coraz większe możliwości dają ponadto funkcjonalności wspierane sztuczną inteligencją – rozwój takich narzędzi wpłynął przykładowo na usprawnienie procesu dodawania zleceń do systemu klasy TMS, jak np. Marcos TMS czy fireTMS, co zwiększa wydajność pracy i umożliwia skierowanie uwagi pracowników na bardziej wymagające czynności – podsumowuje Tomasz Czyż z Grupy Eurowag.
O tym, że przyszłość transportu jest w dużej mierze zapisana w automatyzacji, świadczą również prognozy Światowego Forum Ekonomicznego. Do 2030 roku w firmach transportowych udział zadań wykonywanych wyłącznie przez człowieka ma zmniejszyć się do 33 proc. (aktualnie wynosi 47 proc.) [3]. Pociąga to za sobą konieczność rozwoju nowych umiejętności. Według pracodawców w latach 2025-2030 na znaczeniu zyskają przede wszystkim kompetencje w zakresie AI i big data (94 proc. odpowiedzi), technologii (77%) i myślenia analitycznego (70 proc.). To właśnie one są niezbędne do przeprowadzenia transformacji cyfrowej, która daje firmom transportowym największą szansę na zwiększenie rentowności.
[1] Eur-lex.europa.eu, Unijny system handlu uprawnieniami do emisji, październik 2025
[2] Keralla Research dla Bibby Financial Services, 2025, Branża transportowa w trybie przetrwania
[3] World Economic Forum, 2025, Future of Jobs Report 2025





