Przyjęte wczoraj przez Radę UE, a teraz także w Polsce przez Radę Ministrów, uproszczenie zasad raportowania zrównoważonego rozwoju to sygnał, że Europa, w tym Polska, próbuje znaleźć równowagę pomiędzy ambicjami regulacyjnymi a realiami konkurencyjności globalnej gospodarki – mówi Julia Patorska, partnerka, liderka portfolio Sustainability & Climate w Polsce i Europie Środkowej w Deloitte.
Raportowanie zrównoważonego rozwoju nadal pozostaje ważnym narzędziem
W ostatnich latach firmy mierzyły się z bardzo szybkim przyrostem obowiązków sprawozdawczych, które generowały ryzyko utraty elastyczności strategicznej.
Podniesienie progów podmiotowych w zakresie obowiązku raportowania, ograniczenie efektu „trickle-down” wobec mniejszych podmiotów czy bardziej proporcjonalne podejście do due diligence należy rozumieć jako próbę świadomego zarządzania „trade-offami” – pomiędzy potrzebą transparentności a zdolnością przedsiębiorstw do inwestowania, innowacji i utrzymania globalnej konkurencyjności.
Nadal raportowanie zrównoważonego rozwoju pozostaje ważnym narzędziem, ale jego wartość powinna być mierzona przede wszystkim tym, na ile wspiera podejmowanie decyzji biznesowych, zarządzanie ryzykiem i alokację kapitału, przy jednoczesnym poszanowaniu wpływu na środowisko naturalne i społeczeństwo.
Uproszczenia nie oznaczają odejścia od agendy klimatycznej
Jednocześnie uproszczenia nie oznaczają odejścia od agendy klimatycznej – przeciwnie, jej znaczenie ewoluuje. Transformacja energetyczna staje się dziś nie tylko kwestią środowiskową, lecz także elementem bezpieczeństwa gospodarczego i suwerenności energetycznej Polski i Europy, szczególnie w kontekście niestabilnego otoczenia geopolitycznego.
Dlatego zarządzanie zrównoważonym rozwojem powinno przesuwać się z modelu „compliance-driven” w kierunku podejścia strategicznego, w którym dane, nie tylko finansowe, wspierają realne decyzje inwestycyjne: transformację energetyki, efektywność zasobową czy budowanie odpornych łańcuchów wartości.
Uproszczenie regulacji może więc paradoksalnie wzmocnić skuteczność działań klimatycznych – pod warunkiem, że raportowanie pozostanie ukierunkowane na to, co tworzy wartość ekonomiczną i społeczną, a nie na samą objętość ujawnianych informacji.





