Teza, że ochrona środowiska hamuje rozwój gospodarczy, powraca w debacie publicznej jak bumerang. Tymczasem dane pokazują coś odwrotnego: degradacja klimatu i zasobów naturalnych generuje miliardowe straty, podnosi koszty działalności firm i zwiększa ryzyko inwestycyjne. Ministerstwo Klimatu i Środowiska rozprawia się z najczęstszymi mitami i wskazuje, dlaczego zielona transformacja to racjonalna strategia gospodarcza.
Ochrona środowiska impulsem dla rozwoju gospodarki
Według szacunków Komisji Europejskiej, ponad połowa globalnego produktu krajowego brutto oraz dwie trzecie wartości dodanej gospodarki Unii Europejskiej zależy od zdrowych ekosystemów i zasobów naturalnych. Tymczasem zmiana klimatu już dziś niesie ze sobą poważne ryzyka ekonomiczne.
Wzrost kosztów ubezpieczeń, zakłócenia w łańcuchach dostaw czy spadek produkcji rolnej to tylko niektóre z problemów, z którymi muszą się mierzyć różnego typu podmioty gospodarcze. Szacuje się, że w ciągu najbliższej dekady brak odpowiednich działań może kosztować firmy nawet 7% rocznych zysków.
Ekstremalne zjawiska pogodowe generują straty na poziomie 6-12 miliardów złotych rocznie
Jak podaje MKiŚ, w Polsce koszty związane z zanieczyszczeniem powietrza sięgają aż 100 miliardów złotych rocznie. Dodatkowo, ekstremalne zjawiska pogodowe generują straty na poziomie 6 – 12 miliardów złotych rocznie, a import paliw kopalnych to wydatek rzędu 1,2 biliona złotych w latach 2015–20243.
Ochrona środowiska w perspektywie długoterminowej może być impulsem rozwoju gospodarki, ponieważ, jak podaje MKiŚ:
> zdrowe ekosystemy i zasoby naturalne są fundamentem stabilnej gospodarki – rolnictwo, leśnictwo, rybołówstwo, turystyka czy przemysł opierają się na dostępności czystej wody, żyznej gleby, stabilnego klimatu i różnorodności biologicznej, a ich degradacja prowadzi do wzrostu kosztów i ryzyka gospodarczego
> ochrona środowiska jest odpowiedzią na kryzys planetarny, który generuje realne zagrożenia ekonomiczne – zmiany klimatu, utrata bioróżnorodności czy ekstremalne zjawiska pogodowe wpływają na produkcję, infrastrukturę i zdrowie publiczne, powodując miliardowe straty
> usługi ekosystemowe pozwalają ograniczyć wydatki publiczne i prywatne – mokradła oczyszczają wodę, lasy regulują klimat, owady zapylają uprawy, a to działania, które w warunkach sztucznych wymagałyby kosztownych technologii i inwestycji
> inwestycje w ochronę i odbudowę przyrody mogą stymulować innowacje i tworzyć miejsca pracy – zielone technologie, renaturyzacja terenów, zrównoważone rolnictwo czy energetyka odnawialna to sektory o rosnącym potencjale gospodarczym
Wprowadzające w błąd narracje
MKiŚ ostrzega także przed wprowadzającymi w błąd narracjami, m.in. takimi, że ochrona środowiska to koszt, a nie inwestycja. W rzeczywistości działania proekologiczne często przynoszą długoterminowe oszczędności i korzyści, np. poprzez zmniejszenie kosztów zdrowotnych, ograniczenie ryzyka katastrof czy poprawę efektywności zasobów.
Zielone regulacje napędzają wzrost gospodarczy, a nie hamują go. Wiele branż rozwija się właśnie dzięki zielonym regulacjom, np. sektor OZE, gospodarka obiegu zamkniętego, technologie niskoemisyjne. Regulacje mogą stymulować innowacje i tworzyć nowe miejsca pracy.
Nieprawdziwą jest także narracja, że „kryzys klimatyczny to odległy problem, nie wpływa na gospodarkę tu i teraz.” Już dziś gwałtownie postępujące zmiany klimatu generują ogromne koszty, np. przez susze, powodzie, pożary, migracje, zakłócenia w produkcji i logistyce. Coraz więcej instytucji finansowych, banków centralnych i firm uwzględnia ryzyka środowiskowe w swoich strategiach.
Źródło: MKiŚ





