W Polsce w perspektywie najbliższych 10 lat skala inwestycji w transformację energetyczną ma przekroczyć bilion złotych. Wyzwaniem w tej sytuacji pozostaje pogodzenie ambicji klimatycznych z dostępnością i kosztem energii, który bezpośrednio wpływa na konsumentów, a także na kondycję przemysłu. Eksperci Deloitte analizują kierunki dalszych zmian.
Sytuacja geopolityczna napędza transformację energetyczną
Transformacja energetyczna stanowi jeden z filarów działań na rzecz klimatu i budowy odpornej gospodarki. To proces, który wykracza daleko poza sam sektor energii, obejmując obszary od przemysłu i infrastruktury, przez sektor finansowy, aż po rozwój technologii cyfrowych, stanowiących fundament efektywności, elastyczności i bezpieczeństwa. W obliczu powszechnych wyzwań klimatycznych i geopolitycznych coraz większego znaczenia nabiera zintegrowane podejście, łączące regulacje, inwestycje oraz rozwój kompetencji.
Zagadnienia te pojawiły się zarówno w agendzie tegorocznego Polskiego Kongresu Klimatycznego, jak i w najnowszym raporcie „Transformacja 4.0: od diagnozy do wdrożenia”, którego głównym partnerem jest Deloitte. Publikacja została przygotowana z myślą o stworzeniu przestrzeni do efektywnej współpracy międzysektorowej, a jej założeniem jest wypracowanie rozwiązań, które będą wspierać skuteczną i zrównoważoną przebudowę polskiej gospodarki. Dokument jest kompleksową syntezą doświadczeń administracji publicznej, spółek Skarbu Państwa, sektora prywatnego oraz instytucji finansowych.
Transformacja energetyczna wymaga współpracy wielu środowisk i połączenia różnych doświadczeń. Jednak o jej powodzeniu w największym stopniu decydują ludzie – ich kompetencje, decyzje i zdolność do działania w zmieniającym się otoczeniu. To oni wdrażają nowe rozwiązania, kształtują kierunki inwestycji i budują wartość w całym łańcuchu sektora. Coraz większego znaczenia nabiera więc rozwój kompetencji, które łączą wiedzę technologiczną, cyfrową i biznesową. Dlatego inwestycja w interdyscyplinarne kadry i ich przygotowanie do nowych wyzwań stają się najważniejszymi elementami całego procesu – mówi Joanna Świerzyńska, prezeska zarządu Deloitte Polska, partnerka zarządzająca Deloitte w Polsce, krajach bałtyckich i Ukrainie.
Ambicje klimatyczne a konkurencyjność gospodarki
Europa próbuje odnaleźć równowagę w realiach dynamicznych warunków gospodarczych i geopolitycznych. Przyspieszone przez ostatnie kryzysy dążenie do większej niezależności energetycznej sprawia, że transformacja coraz częściej postrzegana jest w kategoriach bezpieczeństwa, nie tylko klimatycznego, ale także surowcowego i technologicznego. Na tym tle wyraźnie rysuje się kontekst konkurencyjności.
Różnice w skali globalnych inwestycji pozostają znaczące – Chiny przeznaczają na rozwój odnawialnych źródeł energii (OZE) ponad 600 mld USD, Stany Zjednoczone ponad 300 mld USD, podczas gdy Europa inwestuje ok. 386 mld USD. Oznacza to nie tylko inną dynamikę przemian, ale także odmienne możliwości budowania zaplecza technologicznego i przemysłowego. Niezależnie od skali inwestycji, wspólnym mianownikiem pozostaje dążenie do zapewnienia stabilnej i dostępnej energii, co wymaga rozwoju infrastruktury, krajowych łańcuchów dostaw oraz sprawnych ram regulacyjnych.
Zielonej transformacja i czysta transformacja
Wśród istotnych wyzwań wskazywane są również tempo procesów inwestycyjnych i otoczenie regulacyjne. Na poziomie Unii Europejskiej wdrażane są rozwiązania mające je przyspieszyć, w tym zapisy dyrektywy RED III, które skracają czas uzyskiwania pozwoleń dla projektów OZE nawet do 12-24 miesięcy oraz wprowadzają tzw. obszary przyspieszonego rozwoju. Oprócz tego prowadzone są zmiany legislacyjne na poziomie krajowym (np. UC84), zakładające usprawnienie procesów przyłączeniowych i ograniczenie barier administracyjnych w rozwoju infrastruktury energetycznej. Jednocześnie skala planowanych inwestycji – zarówno w odnawialne źródła energii, energetykę jądrową, jak i infrastrukturę sieciową – pokazuje, że Europa i Polska znajdują się w momencie przełomowym, który będzie determinował ich pozycję gospodarczą na kolejne dekady.
Dziś w Europie widać wyraźne przesunięcie akcentu z samej zielonej transformacji w kierunku czystej transformacji przemysłowej. Jest to zmiana podejścia, która wynika m.in. z realiów gospodarczych i rosnącej presji konkurencyjnej. Z jednej strony mamy wyższe koszty operacyjne, w tym energii, wynoszące 30-35 proc. więcej niż w innych regionach świata. Z drugiej jednak ponad 80 proc. przedsiębiorstw zwiększyło inwestycje w energetykę niskoemisyjną, a dwie trzecie firm deklaruje osiągnięcie celu Net Zero do 2040 roku. W tej sytuacji wyzwaniem staje się znalezienie sposobu, by przełożyć ambicje klimatyczne na trwałą konkurencyjność europejskiej gospodarki – komentuje Piotr Hałoń, Partner Associate, lider Grupy Energy, Resources & Industrials, Deloitte.
Zmienia się logika funkcjonowania systemu energetycznego, w którym coraz większą rolę odgrywa elastyczność oraz zdolność do bilansowania zmiennej generacji z OZE. Wiąże się to z koniecznością integracji różnych źródeł energii oraz rozwojem magazynowania, które stabilizują pracę systemu i ograniczają ryzyko wahań cenowych. Coraz większego znaczenia nabiera także łączenie sektorów (tzw. sector coupling – integracja elektroenergetyki z ciepłownictwem, transportem i przemysłem), pozwalające skutecznie wykorzystywać nadwyżki energii.
Okres przejściowy wymaga utrzymania stabilnych źródeł mocy, które zabezpieczają ciągłość dostaw w warunkach zmiennej produkcji energii odnawialnej. W dłuższej perspektywie o konkurencyjności będą decydować inwestycje w zaawansowane technologie, takie jak energetyka jądrowa nowej generacji, wodór czy rozwiązania związane z wychwytem emisji, które umożliwiają dekarbonizację przemysłu przy jednoczesnym utrzymaniu jego efektywności kosztowej.
Cyfrowa transformacja energetyki
Wraz ze wzrostem złożoności systemu energetycznego rośnie znaczenie cyfryzacji jako jednego z filarów bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej. W warunkach wojny hybrydowej, nasilonych cyberataków i rosnącej zależności od danych, cyfrowe rozwiązania wspierają ciągłość dostaw, szybsze reagowanie na incydenty oraz sprawniejsze zarządzanie ryzykiem.
Skala zagrożeń dobrze pokazuje wagę tego procesu. W 2025 roku w Polsce CERT odnotował 260 tys. cyberincydentów, wobec 120 tys. rok wcześniej. Jeden z ataków wymierzonych w infrastrukturę energetyczną mógł doprowadzić do blackoutu. Dyskusja podczas kongresu pokazała, że odporność systemu zależy od jakości architektury cyfrowej, zabezpieczenia urządzeń końcowych oraz gotowości organizacji do reagowania. Szczególne znaczenie ma przy tym czynnik ludzki, który najczęściej decyduje o skuteczności lub zawodności całego systemu bezpieczeństwa. Poziom kompetencji, nawyki oraz świadomość pracowników przekładają się bezpośrednio na to, czy przyjęte rozwiązania rzeczywiście działają w praktyce. To obszar, który wymaga ciągłej pracy – od budowania świadomości już na wczesnych etapach edukacji po rozwijanie wiedzy o potencjalnych zagrożeniach i sposobach reagowania.
Cyfryzacja ma także istotne znaczenie z perspektywy finansowania. Dobre dane, właściwie uporządkowane i interpretowane, pomagają oceniać ryzyko, skalę inwestycji i ich opłacalność. Wymaga to jednak sprawnej współpracy między regulatorem, inwestorem i operatorem, którzy działają w różnych porządkach i potrzebują innych informacji do podejmowania decyzji.
Regulacje: Omnibus, CSRD i taksonomia
Europejski przemysł działa pod presją kosztów energii i jednocześnie musi dostosować się do wymagań środowiskowych, które w wielu branżach decydują o możliwości utrzymania się na rynkach. W ostatnich miesiącach można zaobserwować, że tempo zmian gospodarczych i geopolitycznych wyraźnie wyprzedza ramy regulacyjne. Natomiast ostatnie zmiany regulacyjne pokazały, jak dynamiczne i niejednoznaczne stało się to otoczenie. Korekty wprowadzone przez Komisję Europejską w ramach pakietu Omnibus ograniczyły zakres obowiązków raportowych, w tym w obszarze CSRD i taksonomii, zmniejszając liczbę podmiotów objętych pełnym raportowaniem nawet o około 80 proc.
Mamy dziś do czynienia z sytuacją, w której zmiany regulacyjne zachodzą bardzo szybko, a przy tym nakładają się na niestabilne otoczenie geopolityczne. Kilka tygodni temu zmiany w pakiecie Omnibus istotnie ograniczyły zakres obowiązkowego raportowania, co przełoży się na wyraźne zróżnicowanie postaw firm. W praktyce wyłonią się grupy: organizacje, które nadal raportują i rozwijają swoje podejście, firmy dostrzegające w tym wartość biznesową oraz te, które wraz ze zmianą regulacji ograniczają działania. To, jak firmy podejdą do tego zagadnienia, zależy od ich strategii i dojrzałości. Przy czym warto podkreślić, że regulacje z założenia nie są narzędziem wspierania biznesu – raczej wyznaczają one ramy funkcjonowania rynku, chronią środowisko i ograniczają asymetrię informacji, są narzędziem do osiągania określonych celów gospodarczych i społecznych – dodaje Julia Patorska, partnerka, CE Sustainability & Climate Leader, Deloitte.
To zróżnicowanie podejść widoczne jest również w obszarze inwestycji. Wymagania wynikające z taksonomii unijnej obejmują dziś nie tylko poziom emisji czy efektywność energetyczną, ale także wpływ projektów na środowisko, społeczeństwo oraz ich odporność na ryzyka klimatyczne. W praktyce oznacza to, że zgodność z tymi kryteriami staje się warunkiem dostępu do finansowania lub wpływa na jego koszt.
W wielu sektorach, szczególnie wysokoemisyjnych, brak spełnienia tych wymagań już na etapie planowania inwestycji może ograniczać możliwość pozyskania kapitału lub znacząco pogarszać jego warunki. Z tego powodu coraz większe znaczenie ma uwzględnianie kryteriów zrównoważonego rozwoju na wczesnym etapie przygotowania projektów, jeszcze przed podjęciem decyzji inwestycyjnej.
Źródło: Deloitte





