Prezes UOKiK postawił zarzuty stosowania greenwashingu, czyli wprowadzającego konsumentów w błąd marketingu dotyczącego rzeczywistego wpływu na środowisko, czterem spółkom, w tym InPost. W odpowiedzi Grupa InPost podkreśla, że jest w pełni otwarta na dialog z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. „Kwestie związane z ochroną środowiska są szczególnie istotne dla Grupy InPost” – mówi Wojciech Kądziołka, Rzecznik InPost.
Greenwashing w InPost?
Prezes UOKiK postawił spółce InPost trzy zarzuty wprowadzania konsumentów w błąd.
„Dowozimy zeroemisyjny e-commerce” – takim hasłem InPost przekonuje swoich klientów do wyboru paczkomatu® zamiast dostarczenia przesyłki do domu. Spółka kreuje wizerunek swoich usług jako ekologicznych. Tymczasem, jak ustalił UOKiK, większość floty stanowią pojazdy wysokoemisyjne, a te elektryczne to jedynie niewielki ich procent. Ponadto spółka w swojej komunikacji marketingowej korzysta z uproszczeń i skojarzeń, które mają podkreślać ekologiczny charakter automatów paczkowych oraz pozytywnego wpływ wyboru dostawy przy ich udziale na redukcję emisji CO₂ – czytamy w komunikacie UOKiK.
Rzecznik InPost: przygotowujemy merytoryczną odpowiedź
– Otrzymaliśmy pismo z UOKiK, które jest kontynuacją postępowania wyjaśniającego w sprawie wszczętej w maju 2024 r i obecnie przygotowujemy kolejną merytoryczną odpowiedź. Jesteśmy w pełni otwarci na dialog z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów, wsłuchujemy się w wytyczne Urzędu i najlepsze praktyki rynkowe, gdyż kwestie związane z ochroną środowiska są szczególnie istotne dla Grupy InPost – informuje Wojciech Kądziołka, Rzecznik InPost.
Jeśli zarzuty Prezesa UOKiK się potwierdzą, spółce grozi kara finansowa w wysokości do 10 proc. obrotów za każdą zakwestionowaną praktykę.





