Polska przygotowuje się do wdrożenia systemu kaucyjnego, który ma ruszyć w październiku 2025 roku. Z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że ponad 70% Polaków popiera ten kierunek zmian. Doświadczenia innych państw pokazują jednak, że samo poparcie społeczne nie wystarczy.
– Urządzenia mogą być nowoczesne, ale jeśli nie będą osadzone w przejrzystym i zintegrowanym systemie, nie spełnią swojej roli. Ten test dopiero przed nami – mówi Paweł Wróblewski, Business Development Manager w Envipco, globalnym producencie automatów kaucyjnych.
Kluczowe będą przejrzyste regulacje, sprawna technologia i dobrze zaplanowana logistyka. Co może Polska wynieść z wdrożeń w Rumunii, na Węgrzech i w Irlandii?
Rumunia – centralizacja i jasne zasady
System kaucyjny w Rumunii wystartował w listopadzie 2023 roku i szybko objął ponad 78% rynku napojów. Kluczowe znaczenie miało utworzenie jednego operatora – RetuRO – który odpowiada za cały system, od rejestracji opakowań po nadzór techniczny.
Decyzja o wdrożeniu obowiązkowego systemu o jednolitej strukturze dała poczucie klarowności – producenci wiedzieli, jakie opakowania muszą rejestrować, a detalista – jakie obowiązki musi spełnić.
Wniosek dla Polski: Nawet najlepsze technologie nie zadziałają bez przejrzystych ram prawnych i jednolitego systemu. Wdrażanie systemu etapami może osłabić zaufanie społeczne.
Węgry – przejrzystość i komunikacja
Węgierski system kaucyjny ruszył w 2024 roku, z udziałem państwowego operatora MOHU i prywatnych dostawców technologii. Pomimo krótkiego czasu na przygotowanie, udało się zbudować model oparty na otwartej komunikacji i współpracy. Kluczową rolę odegrała tu komunikacja – zarówno na poziomie technicznym – interoperacyjność urządzeń i systemów, jak i społecznym – edukacja konsumentów i wsparcie dla handlu.
Wniosek dla Polski: Transparentność, interoperacyjność systemów i edukacja konsumentów są równie ważne jak same automaty kaucyjne.
Irlandia – dane i serwis lokalny
W Irlandii system DRS działa od lutego 2024 roku. Mimo podobnej struktury rynku do Polski, problemy pojawiły się z jakością danych. Nieaktualne oznaczenia doprowadzały do odrzucania poprawnych opakowań przez automaty.
Wniosek dla Polski: Niezawodność systemu zależy od dokładnych danych oraz dostępności lokalnych zespołów serwisowych, które szybko reagują na awarie. Kluczowe znaczenie będzie mieć jakość centralnej bazy danych oraz jej integracja z urządzeniami. Automaty muszą 'wiedzieć’, które opakowania przyjąć.
Polska na starcie – co dalej?
W opinii ekspertów z firmy Envipco specjalizującej się w obszarze technologii recyklomatów (RVM), każdy z analizowanych krajów mierzył się z innymi wyzwaniami: Rumunia z centralizacją, Węgry z integracją, Irlandia z jakością danych. Polska ma jednak szansę uniknąć wielu błędów.
– Dla Polski, która znajduje się w przededniu uruchomienia systemu kaucyjnego, wspólnym mianownikiem tych doświadczeń powinna być świadomość, że technologia nie działa w próżni. Urządzenia mogą być nowoczesne, ale jeśli nie będą osadzone w przejrzystym i zintegrowanym systemie, nie spełnią swojej roli. Ten test dopiero przed nami, ale mając do dyspozycji lekcje z innych rynków, nie musimy uczyć się na własnych błędach – komentuje Paweł Wróblewski, Business Development Manager w Envipco, globalnym producencie automatów kaucyjnych.
Podsumowując, system kaucyjny to złożona układanka – wymaga współpracy regulatorów, producentów, detalistów i technologicznych partnerów. I choć każdy kraj buduje go na własnych zasadach, to w efekcie sukces zależy od tego, czy technologia nadąży za realiami – i czy rzeczywistość potrafi się do niej dopasować.





