Zgodnie z unijnym rozporządzeniem PPWR – Packaging and Packaging Waste Regulation – od 2030 roku wszystkie opakowania mają nadawać się do recyklingu. Projekt ma zrewolucjonizować sposób, w jaki produkujemy, używamy i przetwarzamy opakowania. Przetwórcy tworzyw sztucznych oraz organizacje branżowe popierają ideę gospodarki o obiegu zamkniętym, ale apelują, by decyzje legislacyjne opierać na rzetelnych analizach naukowych.
– W przypadku opakowań decyzje o ich rodzaju podejmują jednak nie przetwórcy, lecz producenci wyrobów gotowych. Dlatego tak ważne są odpowiednie regulacje – w szczególności system Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP), który może skutecznie promować rozwiązania zgodne z zasadami GOZ. Zdaniem ekspertów produkty z tworzyw sztucznych mają potencjał, by obronić się same – pod warunkiem, że decyzje legislacyjne będą oparte na rzetelnych analizach naukowych, a nie na subiektywnych opiniach czy przekonaniach – mówi Robert Szyman, dyrektor generalny Polskiego Związku Przetwórców Tworzyw Sztucznych.
Co to jest PPWR?
PPWR – Packaging and Packaging Waste Regulation – to rozporządzenie dotyczące opakowań, którego celem jest przekształcenie obecnego, linearnego modelu gospodarki opakowaniami w model cyrkularny.
Regulacja zakłada eliminację zbędnych opakowań tam, gdzie jest to uzasadnione środowiskowo, oraz promuje stosowanie opakowań wielokrotnego użytku lub jednorazowych, ale bardziej przyjaznych dla środowiska.
W myśl PPWR preferowane są opakowania jednorazowe zaprojektowane z myślą o recyklingu, umożliwiające ich ponowne wykorzystanie jako surowca do produkcji tych samych typów opakowań. Celem tych działań jest ograniczenie zużycia surowców pierwotnych i wzmocnienie gospodarki o obiegu zamkniętym.
Chociaż intencje regulacji są zgodne z ideą zrównoważonego rozwoju, sposób ich wdrażania, w opinii branży opakowaniowej, budzi kontrowersje – zwłaszcza w Polsce, która jest jednym z liderów unijnego rynku przetwórstwa tworzyw sztucznych.
Co dalej z tworzywami sztucznymi?
Rozporządzenie w głównej mierze reguluje obrót opakowaniami z tworzyw sztucznych, często pomijając opakowania z materiałów alternatywnych.
– Pomimo istniejących zapisów, które wskazują prośrodowiskowy charakter regulacji, często bezkrytycznie ograniczają użycie tworzyw sztucznych na rzecz innych materiałów. Jednakże nie są one poparte analizami naukowymi – zaznacza Robert Szyman, dyrektor generalny PZPTS.
W opinii eksperta, problemem jest nie tylko brak obiektywnej oceny wpływu środowiskowego różnych materiałów, ale też tempo wdrażania zmian, które może zachwiać całymi łańcuchami dostaw.
Artykuł 29: Obowiązek stosowania wyłącznie opakowań wielorazowych
Artykuł 29 nakłada obowiązek stosowania w 100 proc. opakowań wielorazowego użytku w transporcie wewnętrznym przedsiębiorstw na terenie kraju członkowskiego oraz w ramach działalności w obrębie Unii Europejskiej. Przepisy mają wejść w życie już w 2030 roku, co już teraz wywołuje niepokój wśród producentów opakowań, wpływając negatywnie na ich sytuację.
– Obecnie aż 90 proc. opakowań transportowych stanowią jednorazowe folie stretch i pasy bandujące – lekkie, o minimalnym zużyciu surowca. Polska jest liderem w ich produkcji w Unii Europejskiej i jednocześnie eksporterem netto, z rocznym wolumenem przekraczającym 100 tys. ton. Branża zatrudnia ponad 110 tysięcy osób, co czyni ją istotnym ogniwem gospodarki. Dlatego Polski Związek Przetwórców Tworzyw Sztucznych oraz inne organizacje stanowczo żądają wyłączenia folii stretch i pasów bandujących z regulacji. Problem nie dotyczy tylko producentów folii, ale wszystkich branż. Obecnie zainstalowane linie automatyczne w każdym przedsiębiorstwie wysyłającym towary na paletach będą bezużyteczne w obrocie UE. Szacowane wymagane inwestycje związane z dopasowaniem działalności tych przedsiębiorstw do zapisów unijnych to ok. 5 mld euro! Dodatkowo przedsiębiorstwa sprzedające także poza UE będą zmuszone do utrzymania dwóch systemów pakowania – wylicza Robert Szyman, dyrektor generalny PZPTS.
Branża apeluje: folie stretch nie są problemem, lecz częścią rozwiązania
Wbrew stereotypom, jednorazowe folie stretch mają swoje uzasadnienie ekologiczne. Analiza cyklu życia (LCA) przeprowadzona przez niezależny instytut naukowy wykazała, że ich ślad węglowy i środowiskowy jest niższy niż w przypadku opakowań wielorazowych. Powód? Są lekkie, zużywają minimalną ilość surowca i nadają się do recyklingu.
– Zapis został wprowadzony bez uprzedniej analizy środowiskowej. Obecna, sporządzona przez instytut naukowy na zlecenie przedsiębiorców, wskazuje jednoznacznie na wybór folii stretch i pasów zamiast opakowań wielorazowych. Mają one przewagę zarówno pod względem obciążenia środowiska, klimatu, jak i ekonomiczną – dodaje Robert Szyman.
Dlatego Polski Związek Przetwórców Tworzyw Sztucznych wraz z innymi organizacjami żąda wyłączenia folii stretch i pasów bandujących z PPWR.
Jak pogodzić cele klimatyczne z realiami rynku?
Branża tworzyw nie kwestionuje konieczności zmian ani idei gospodarki o obiegu zamkniętym. Przeciwnie – postuluje podejście oparte na naukowych analizach i neutralności technologicznej. Kluczem jest odpowiednio zaprojektowany system Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP), który realnie premiuje rozwiązania przyjazne środowisku – niezależnie od użytego materiału.
Przetwórcy tworzyw sztucznych oraz organizacje branżowe popierają ideę gospodarki o obiegu zamkniętym, podkreślając, że tworzywa – wbrew powszechnym stereotypom – często charakteryzują się niższym śladem środowiskowym niż materiały alternatywne.
– Przykładem są butelki PET, których analiza cyklu życia (LCA) jednoznacznie wskazuje na ich przewagę środowiskową. Tworzywa sztuczne są również niezbędne dla zrównoważonego rozwoju m.in. w motoryzacji, odnawialnych źródłach energii czy sprzęcie AGD. W przypadku opakowań decyzje o ich rodzaju podejmują jednak nie przetwórcy, lecz producenci wyrobów gotowych. Dlatego tak ważne są odpowiednie regulacje – w szczególności system Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP), który może skutecznie promować rozwiązania zgodne z zasadami GOZ. Zdaniem ekspertów produkty z tworzyw sztucznych mają potencjał, by obronić się same – pod warunkiem, że decyzje legislacyjne będą oparte na rzetelnych analizach naukowych, a nie na subiektywnych opiniach czy przekonaniach – podsumowuje Robert Szyman.
Projekt PPWR to ogromna szansa na wprowadzenie realnych zmian w kierunku gospodarki cyrkularnej. Polska branża tworzyw nie mówi „nie” zmianom – apeluje jednak, by były one rozsądne, sprawiedliwe i poparte faktami.





