W obszarze środowiskowym (E – Environmental) skupiamy się na działaniach związanych z dekarbonizacją i poprawą efektywności naszych zakładów. W zakresie gospodarki odpadami prowadzimy innowacyjny projekt w naszych fabrykach. Natomiast naszym głównym celem jest teraz stworzenie Strategii Zrównoważonego Rozwoju – w bardziej rozbudowanej formie, niż mieliśmy do tej pory – mówi w rozmowie z ESG Trends PATRYCJA ADAMSKA, Ekspert ds. Raportowania ESG i Polityk Wewnętrznych Dr Gerard.
W ostatnim czasie w środowisku osób związanych z tematyką zrównoważonego rozwoju dużo mówi się o Omnibusie czyli zmianach w dwóch kluczowych dyrektywach: CSRD oraz CSDDD zaproponowanych przez UE. Planowane jest, najprościej mówiąc, uproszczenie regulacji. Jak Pani ocenia te zmiany? Jaki wpływ będą one miały na producentów takich, jak Dr Gerard.
Patrycja Adamska: Omnibus, moim zdaniem, niestety nie przyniesie niczego dobrego. Na pewno wniesie za to sporo chaosu i zamieszania – to jest pewne. Duże korporacje, które mają jasno wyznaczone cele zrównoważonego rozwoju i raportowały, zanim pojawił się taki obowiązek, pewnie nie odczują tego tak mocno. Ale jest ogromna grupa firm, dla których nowe regulacje były dużym motywatorem do działania i zwiększały tempo wprowadzonych zmian. I dla takich firm, właśnie zaciągnięto ręczny hamulec. Mam nadzieję, że to chwilowe zatrzymanie, ale w sytuacji, w której działamy – mówię tu chociażby o postępujących zmianach klimatu, które przecież się nie zatrzymały, zwolnienie tempa jest krokiem wstecz.
To trudna sytuacja. W naszym przypadku udało się wprowadzić temat ESG do organizacji, uświadomić ludzi, zrobić szkolenia, powołać Komitet ds. Zrównoważonego Rozwoju – podjęliśmy konkretne kroki, które mocowały nas w całym tym procesie. Rozpędzaliśmy się. A teraz nagle… pauza. Nie wiadomo, co będzie. Pojawiają się głosy, że Unia Europejska „wycofuje się z ESG”, że trzeba czekać. Słyszę komentarze: „A nie mówiliśmy, że tak będzie?” To wpływa bardzo źle na odbiór całego tematu, który przecież nie jest prosty nawet bez komplikacji.
Chyba nikt nie ma wątpliwości, że styl i tempo wprowadzania nowych regulacji związanych ze zrównoważonym rozwojem nie był dobry. W krótkim czasie, pojawiło się bardzo dużo, często niezrozumiałych przepisów. Kiedy pojawiły się głosy, że UE będzie pracować nad „Omnibusem” to większość osób odetchnęła z ulgą, to był właściwy kierunek. Ale otworzyło to na nowo dyskusję nad tym, w którym kierunku mają iść zmiany. Nie mamy wspólnego stanowiska krajów członkowskich. Aktualnie rozmawiamy jedynie o propozycji, która może zmienić się jeszcze w dowolny sposób. A najgorsze jest to, że nie wiemy jak długo będzie trzeba czekać na efekt finalny.
Omnibus i zmiany w CSRD, CSDDD i Taksonomii UE to przecież kolejne decyzje zmieniające przepisy, w przededniu ich obowiązywania. Pod koniec roku podobą sytuację mieliśmy z EUDER-em. Tam czas na wdrożenie przepisów został wydłużony o kolejny rok dosłownie kilka dni przed wejściem w życie przepisow. A przecież dla dużych firm, dostosowanie się do nowych regulacji to wiele miesięcy pracy. Zaangażowanie ludzi ale często też ogromnych środków.
I co teraz? Teraz mam wrażenie, że kolejne unijne regulacje będą traktowane „z przymrużeniem oka”. Zarządy firm, kiedy znów zobaczą nowe rozporządzenie, powiedzą: „Poczekajmy, pewnie znowu dadzą dodatkowy rok albo się wycofają”.
To nie pierwszy raz, kiedy wygląda to tak samo: najpierw wielkie tempo, narzucanie deadline’ów, a potem… luzowanie. To wszystko pokazuje, że dostosowywanie się do zmian i działanie zgodnie z nowymi regulacjami kalkulując na zimno, po prostu się nie opłaca. Firmy, które trochę opóźniały dostosowanie się do nowych przepisów nie wydały ogromnych pieniędzy na doradztwo i nie są na zaawansowanym etapie wdrażania ESG, choć tylko pozornie, ale na ten moment są na wygranej pozycji. A przecież nie tak to powinno wyglądać.
Styl, w jakim to wszystko się dzieje, wyrządza ogromne szkody samemu tematowi. Nikt nie ma wątpliwości, że zmiany klimatu są realne – wystarczy spojrzeć za okno. Nikt nie podważa, że zmiany podejścia do prowadzenia biznesu, są konieczne. Ale sposób, w jaki się to dzieje, daje sygnał: „Nie trzeba się tak śpieszyć, mamy jeszcze czas”. I nagle polityka bierze górę, a planeta schodzi na dalszy plan.
Dla mnie osobiście, jest to szczególnie frustrujące. Oczywiście działamy dalej, realizujemy swoje plany, ale nie możemy przejść obojętnie wobec tego, co dzieje się w przestrzeni publicznej, więc wracamy do dyskusji, które w mojej opinii powinny być już za nami.
Wprowadzanie pierwszych zmian w kierunku bardziej zrównoważonej polityki producentowi jakim jest Dr Gerard się udało. Komitet ds. zrównoważonego rozwoju jest tego przykładem.
PA: Tak, dokładnie! Chodziło nam o to, żeby pokazać, że robimy coś nie tylko dla raportowania, ale dlatego, że chcemy po prostu prowadzić lepszy, bardziej przyjazny dla ludzi i planety biznes. Bo przecież w tej dyrektywie nigdy nie chodziło tylko o raport – chodziło o realne zmiany, o kierunek, w którym mamy podążać.
Na jakich działaniach teraz skupi się Komitet ds. Zrównoważonego Rozwoju? W jakim kierunku zmierzacie?
PA: Komitet ds. Zrównoważonego Rozwoju w naszej firmie faktycznie działa. To ciało, które pełni zarówno rolę doradczą, jak i decyzyjną. Jesteśmy dużą firmą, mamy wiele osób zaangażowanych w temat zrównoważonego rozwoju i jasne jest, że dwie czy trzy osoby nie poprowadzą tego procesu samodzielnie. Z drugiej strony, przykład musi iść z góry – kluczowi dyrektorzy i menedżerowie muszą rozumieć, dlaczego podejmujemy konkretne działania, bo to ich decyzje i wiedza kształtują resztę organizacji.
Samo powołanie Komitetu, to nic odkrywczego, wiele firm, praktykuje takie podejście. Dla mnie najważniejsze, było, żeby w naszej firmie istniało ciało, które wyznacza kierunki i jest decyzyjne. Chcieliśmy mieć zespół, który ma moc sprawczą. Spotykamy się, omawiamy konkretne sprawy i wychodzimy ze spotkania z decyzją oraz planem działania.
Kto wchodzi w skład komitetu?
PA: Są w nim prezes, kluczowi dyrektorzy, ale także osoby z działów, które mają duży wpływ na pozyskiwanie danych i realizację działań ESG. Łącznie to 16 osób – nie jest to ogromna grupa, ale na tyle duża, by zapewnić różne perspektywy. Z założenia spotykamy się co najmniej raz na kwartał.
Jakie kierunki działań są dla Was teraz kluczowe?
PA: Jesteśmy stosunkowo na początku drogi, więc pierwszym krokiem było uporządkowanie tematów związanych ze zrównoważonym rozwojem. Po raz pierwszy policzyliśmy nasz ślad węglowy – na razie w zakresie 1 i 2. Teraz próbujemy policzyć emisje w zakresie 3, ale to duże wyzwanie. W firmach produkcyjnych 90 proc. (a czasem i więcej) emisji w zakresie 3 pochodzi od dostawców. Wysłaliśmy do naszych dostawców zapytania o dane dotyczące emisji związanych z surowcami i produktami, które nam dostarczają. Konkretną odpowiedź dostaliśmy od… może 10 proc. firm. Reszta powołuje się na brak obowiązku raportowania i mówi wprost: „Jak będziemy musieli, to się tym zajmiemy”.
To trudna sytuacja. Zakres 1 i 2 to stosunkowo prosta sprawa, ale dla nas to i tak był duży krok – bo wcześniej w ogóle nie liczyliśmy śladu węglowego. Teraz mamy dane za 2023 rok i jesteśmy w trakcie liczenia śladu za 2024.
Naszym głównym celem jest stworzenie Strategii Zrównoważonego Rozwoju – w bardziej rozbudowanej formie, niż mieliśmy do tej pory. To jedno z kluczowych zadań naszego Komitetu. Jesteśmy w trakcie analizy podwójnej istotności, którą przeprowadzamy dla całej naszej grupy Adam Foods (hiszpańska grupa, do której należymy). Czekamy na wyniki i będziemy zestawiać je z naszymi wewnętrznymi obserwacjami i danymi. Docelowo chcemy stworzyć strategię do 2030 roku. Na razie ten plan pozostaje bez zmian, mimo całego zamieszania wokół ESG. Mam nadzieję, że tak pozostanie.
Kiedy powstanie ostateczna wersja Waszej strategii ESG?
PA: Strategia ESG miała powstać na przełomie 2024/2025 roku, ale wiemy już, że jej finalizacja się opóźni. Wynika to przede wszystkim z przedłużającego się procesu analizy podwójnej istotności, który jest skomplikowany i wymaga czasu. Dodatkowo, w naszej grupie – Adam Foods – niektóre kwestie dzieją się niezależnie od nas, co również wpływa na tempo naszych prac.
Adam Foods jest właścicielem Dr Gerard od nieco ponad roku. Wciąż trwa proces wzajemnego poznawania się i integrowania różnych obszarów działalności. ESG nie zawsze jest tu priorytetem, bo równocześnie intensywnie się rozwijamy – powstają nowe linie produkcyjne, nasze zakłady się rozrastają, a bieżące wyzwania wymagają dużo uwagi. Wszystko to sprawia, że prace nad strategią ESG postępują wolniej, ale ich nie wstrzymujemy. Nie możemy na ten moment podać konkretnej daty ukończenia dokumentu, ale planujemy, że powstanie w ciągu kilku najbliższych miesięcy i będzie obowiązywał do 2030 roku.
Które z działań w ramach ESG są obecnie priorytetem dla spółki Dr Gerard?
PA: W obszarze środowiskowym (E – Environmental) skupiamy się na działaniach związanych z dekarbonizacją i poprawą efektywności naszych zakładów. To długoterminowe procesy, które wymagają czasu, ale nie mamy wątpliwości, że są kluczowe.
W zakresie gospodarki odpadami prowadzimy innowacyjny projekt w naszych fabrykach. Współpracujemy z partnerem, który odbiera nasze odpady poprodukcyjne, a następnie przekształca je w paliwa drugiej generacji w pobliskim zakładzie. To ciekawy przykład domykania obiegu i lokalnej współpracy.
Dodatkowo podejmujemy działania edukacyjne w społecznościach, w których działamy. Wspólnie z miastami Radzyń Podlaski i Międzyrzec Podlaski planujemy kampanię edukacyjną na temat segregacji odpadów. Na wschodzie Polski ten problem jest nadal wyraźny, co widzimy zarówno wśród naszych pracowników, jak i w przestrzeni miejskiej. Kampania będzie miała dwie części: wewnętrzną – dotyczącą procesów w naszych zakładach, oraz zewnętrzną – społeczną, prowadzoną we współpracy z samorządami. Planujemy jej start we wrześniu. Chcemy, aby nasza kampania dostarczała mieszkańcom spójnych informacji tuż przed zmianami związanymi z wprowadzeniem systemu kaucyjnego.
W ramach litery S (Social) w ESG przygotowujemy konkurs grantowy dla lokalnych organizacji pozarządowych i jednostek samorządu terytorialnego. Dr Gerard od lat wspiera lokalne inicjatywy, ale tym razem nadajemy temu bardziej uporządkowaną formę. Konkurs ruszy w ciągu najbliższych tygodni i będzie skierowany do podmiotów, które często mają trudności ze zdobyciem funduszy na małe, ale istotne projekty edukacyjne i społeczne.
Dodatkowo, jeszcze w marcu rozpoczynamy dużą akcję profilaktyki zdrowotnej dla naszych pracowników. W ramach godzin pracy 250 osób z dwóch naszych fabryk będzie mogło wykonać bezpłatne badania USG. W każdej fabryce przebadamy 125 osób. To dla nas ważne działanie, które wpisuje się w troskę o zdrowie naszej załogi.
Rozmawiała: Katarzyna Łabuz
Rozmowa ESG Trends




