System kaucyjny w Polsce to nie tylko zbiórka butelek, ale potężny impuls dla gospodarki. W ciągu dekady nakłady na jego funkcjonowanie sięgną 25,2 mld zł, tworząc nowy obieg pieniędzy, danych i surowców.
Z danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska wynika, że w pierwszym roku działania systemu kaucyjnego Polacy zwrócili 5 mld opakowań w ponad 65,5 tys. punktów, osiągając 60-procentowy poziom zbiórki. Za tymi wynikami stoi jednak rozbudowany łańcuch usług: logistyka, sortowanie, centra liczenia oraz recykling. Skala finansowa tego przedsięwzięcia sprawia, że system kaucyjny staje się kluczowym elementem infrastruktury gospodarczej kraju.
25 miliardów złotych i wyzwania dla polskiego biznesu
Raport Deloitte „System kaucyjny 2026 – rok po starcie” wskazuje, że przy docelowym poziomie zbiórki (90 proc.) roczne wydatki producentów wyniosą ok. 1,5 mld zł. Łączne nakłady w latach 2027–2036 oszacowano na 25,2 mld zł. To środki, które trafią na rynek m.in. w postaci zamówień na usługi transportowe, infrastrukturę technologiczną oraz procesy administracyjne. To, w jakiej mierze kapitał ten zasili krajowy rynek, zależy od zaangażowania polskich dostawców.
Równolegle rozwija się rynek operatorów. Jednym z nich jest PolKa – Polska Kaucja, założona przez Fundację Odzyskaj Środowisko i współtworzona przez krajowych producentów napojów (Muszynianka, Piwniczanka, Inex – Skarb Życia Muszyny). Podmiot współpracuje z ponad 100 wprowadzającymi, budując sieć w oparciu o lokalne firmy logistyczne i przetwórcze.
System kaucyjny nie ogranicza się do zbiórki opakowań. Wokół niego powstaje cały łańcuch usług i nowa infrastruktura. Dlatego warto zwrócić uwagę, gdzie i w jakim zakresie prowadzone są inwestycje, rozwijane są kompetencje i kto w nich uczestniczy. Dobrze zaprojektowany system powinien nie tylko realizować cele środowiskowe, ale także wspierać rozwój krajowych przedsiębiorstw i gospodarki – mówi Magdalena Markiewicz, Prezes PolKa – Polska Kaucja.
Pieniądze, dane i recyklat: Trzy aktywa strategiczne
Gospodarcza rola operatorów wykracza poza kwestie organizacyjne. Sektor ten zarządza trzema kluczowymi zasobami: strumieniami finansowymi, danymi rynkowymi dotyczącymi sprzedaży i zwrotów oraz wysokiej jakości surowcem wtórnym, który powraca do obiegu. Wybór operatora wpływa bezpośrednio na koszty operacyjne przedsiębiorstw, ze szczególnym uwzględnieniem sektora MŚP i regionalnych producentów, dla których obciążenia systemowe są proporcjonalnie wyższe.
Polskie firmy powinny mieć realny wpływ na rozwiązania, które przekładają się na koszty ich działalności i konkurencyjność. Dotyczy to szczególnie małych i średnich przedsiębiorstw, dla których narzucenie jednakowych wymagań, jak na największych graczy rynkowych, wymaga dużo większych nakładów. Dlatego ważne są przejrzyste zasady dotyczące pieniędzy, danych i surowca oraz przestrzeń do rozmowy o tym, jak system powinien funkcjonować w kolejnych latach, aby był on niewykluczający i sprawiedliwy dla wszystkich – podkreśla Magdalena Markiewicz.
System o znaczeniu strategicznym dla gospodarki
Wprowadzenie mechanizmów kaucyjnych wymaga stałej analizy wpływu na rynek w wymiarze finansowym, podatkowym i surowcowym. Odmowa sprowadzenia systemu wyłącznie do wymiaru ekologicznego pozwala na budowanie krajowych kompetencji w obszarze cyrkularności.
11 listopada jest dobrym momentem, aby spojrzeć na system kaucyjny z perspektywy wpływu na polską gospodarkę. Realizacja celów środowiskowych może iść w parze ze wzmacnianiem krajowych przedsiębiorstw i budowaniem kompetencji w Polsce oraz dbałością o bezpieczeństwo – ekonomiczne, zdrowotne, surowcowe czy finansowe. To szansa, którą warto wykorzystać, aby wspierać konkurencyjność firm z polskiego sektora napojowego – podsumowuje Magdalena Markiewicz.




