Z jakimi ryzykami Polska wchodzi w unijną transformację klimatyczną? Na ile dzisiejsze tempo zmian i realia rynkowe pozwalają Polsce zrealizować cele klimatyczno-energetyczne do 2030 r.? Na te pytania starają się odpowiedzieć eksperci Baker Tilly TPA w publikacji „2030 na horyzoncie: unijne cele klimatyczne a polskie realia transformacji”.
Analitycy wskazują jakie są obecnie kluczowe wyzwania na ścieżce transformacji oraz jakie tempo zmian musi zostać zachowane, by Polska mogła spełnić oczekiwane wymogi.
Wyniki analizy Baker Tilly TPA
W ostatnich dniach minister energii Miłosz Motyka zapowiadał przyspieszenie prac nad kluczowymi dokumentami strategicznymi: aktualizacją KPEiK (Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu) oraz rozpoczęciem prac nad Polityką Energetyczną Polski do 2050 r. To dobry moment, by zastanowić się na ile dzisiejsze tempo zmian i realia rynkowe pozwalają Polsce dowieźć cele klimatyczno-energetyczne do 2030 r.?
Polska musiałaby 7-krotnie przyspieszyć rozwój OZE, by osiągnąć 32% energii odnawialnej do 2030 r.
Wnioski z analiz opisanych w opracowaniu pokazują, że aby osiągnąć 32% udziału OZE w zużyciu energii końcowej do 2030 r., Polska musiałaby przyspieszyć tempo wzrostu udziału OZE ponad siedmiokrotnie – z ok. 0,32 p.p. rocznie (średnio w latach 2018–2023) do ok. 2,2 p.p. rocznie.
Unia Europejska podniosła cel udziału OZE do 42,5% w 2030 r. (z ambicją 45%). Dla Polski oczekiwana kontrybucja to ok. 31–32%, przy 16,5% udziału OZE w 2023 r. To oznacza skok nie tylko w samej energetyce, ale też w transporcie, ciepłownictwie i przemyśle – bo to tam realnie „zużywa się” energię końcową.
Publikacja przygotowana przez ekspertów merytorycznych Baker Tilly TPA analizuje projekt KPEiK w scenariuszu aktywnej transformacji (WAM – ang. with additional measures) i pokazuje, gdzie ryzyko niewykonania celów jest największe, a gdzie wciąż da się je ograniczać decyzjami regulacyjnymi i inwestycyjnymi.
Dzisiaj dyskusja o KPEiK i nowej Polityce Energetycznej Polski do 2050 r. powinna zaczynać się od pytania o wykonalność – czy przy obecnych barierach inwestycyjnych, tempie rozwoju sieci i kosztach systemowych jesteśmy w stanie dowieźć cele 2030 bez uderzenia w konkurencyjność gospodarki? – mówi Krzysztof Horodko, Partner zarządzający w Baker Tilly TPA. Ryzyko nie dotyczy tylko samych technologii. Jeśli prognozy popytu na prąd i założenia demograficzne rozmijają się z rzeczywistością, to możemy mieć jednocześnie problemy z bilansowaniem inwestycji i presję kosztową. Wtedy transformacja staje się droższa – i trudniejsza do społecznego zaakceptowania.
Założenie 51,8% udziału OZE w produkcji energii elektrycznej w 2030 r.
W elektroenergetyce KPEiK (WAM) zakłada 51,8% udziału OZE w produkcji energii elektrycznej w 2030 r. Jednocześnie plan przewiduje wzrost krajowej produkcji z 169 TWh w 2024 r. do 194 TWh w 2030 r. – a to już cel oceniany jako obarczony wysokim ryzykiem (zależny m.in. od tempa elektryfikacji, cen energii i demografii).
Analiza ekspertów pokazuje również, jak dużej rozbudowy mocy wymaga ten scenariusz: w latach 2026–2030 planowana jest budowa m.in. 9,3 GW PV, 5,3 GW wiatru na lądzie, 5,9 GW offshore oraz 2,8 GW magazynów energii do końca 2030 r.
Wyzwaniem może być nie tylko podaż mocy, ale też realne zapotrzebowanie. Autorzy wskazują, że w ostatnich latach zużycie energii elektrycznej w Polsce spadało – głównie przez przemysł – a wzrost zużycia w prognozach jest obarczony niepewnością i wymaga równoczesnego postępu w kilku obszarach (sieci i przyłącza, elektryfikacja przemysłu, elektromobilność, pompy ciepła). Dodatkowo KPEiK przyjmuje najbardziej optymistyczny wariant demograficzny prognozy GUS, który – przy obecnych trendach – jest oceniany jako mało prawdopodobny.
Transport i ciepło – cele na papierze, a w praktyce zależność od programów wsparcia i ETS2
W transporcie cel to 18,9% udziału OZE do 2030 r. (z uwzględnieniem mnożników RED – ang. Renewable Energy Directive). Autorzy analizy podkreślają, że osiągnięcie tego poziomu będzie dużym wyzwaniem i zależy od rozwoju infrastruktury ładowania, oferty rynkowej, technologii oraz mechanizmów dopłat.
W ciepłownictwie i chłodnictwie cel to 36,7% udziału OZE w 2030 r. (z 20,2% w 2023 r.). Realizacja jest wrażliwa m.in. na ceny energii elektrycznej oraz stabilność i przewidywalność programów wsparcia. Warto zatem zwracać baczną uwagę na rynek, np. spadek sprzedaży pomp ciepła w 2024 r. i okresowe wstrzymanie programu „Czyste Powietrze”.
Ważnym kontekstem jest także ETS2: informacje zawarte w publikacji wskazują, że opóźnienie jego wdrożenia do 2028 r. dodatkowo zmniejsza prawdopodobieństwo realizacji celu na 2030 r.
Konkurencyjność – bez „osłon” może być trudniej utrzymać przemysł
Analiza ekspertów Baker Tilly TPA szeroko omawia ryzyko utrzymywania się wyższych kosztów energii w Europie oraz rosnących kosztów systemowych. Przywołuje też przykład mechanizmów osłonowych dla przemysłu – m.in. zapowiadany w Niemczech system dopłat, w którym firmy energochłonne miałyby płacić za część zużycia 50 EUR/MWh, a resztę dopłacałoby państwo (koszt budżetowy szacowany na 3–5 mld EUR w latach 2026–2028).
Więcej o wyzwaniach związanych z transformacją energetyczną w publikacji „2030 na horyzoncie: unijne cele klimatyczne a polskie realia transformacji”.





