30 maja 2025 r. Zjednoczone Emiraty Arabskie wprowadziły w życie przełomowe przepisy środowiskowe. Nowe prawo oznacza jedno: brak danych ESG to brak kontraktu. „W praktyce oznacza to, że jeżeli polska firma nie potrafi przedstawić danych ESG – klient z Dubaju nie będzie mógł z nią podpisać kontraktu” – komentuje Milena Kowalik-Szeruga, ESG Manager w Crowe.
ESG – obowiązujące prawo w ZEA
Federalny Dekret-Prawo nr 11 z 2024 r. w ZEA (Zjednoczone Emiraty Arabskie) ustanowił ESG (Environmental, Social, Governance) jako obowiązujące prawo – nie tylko dla lokalnych firm, ale również dla ich międzynarodowych dostawców, w tym firm z Polski.
Dla setek polskich firm aktywnych na rynku dubajskim to bezpośrednie zagrożenie biznesowe. Zdecydowana większość z nich wciąż nie prowadzi raportowania ESG, a czas na dostosowanie się do nowych regulacji właśnie minął.
Każda firma prowadząca działalność z partnerami w ZEA musi wykazać zgodność z wymogami ESG
To przełomowy moment: od teraz każda firma prowadząca działalność z partnerami w ZEA musi wykazać zgodność z wymogami raportowania emisji, celami dekarbonizacji i strategią ESG.
W ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy 2024 roku eksport z Polski do ZEA wyniósł blisko 3,5 mld zł, a aktywnie działających firm w relacjach handlowych z Emiratami było ponad 3 tys. – obejmujących branże takie jak budownictwo, przemysł ciężki, IT, logistyka, chemia i rolnictwo.
Polskie firmy nie są przygotowane do współpracy z ZEA
Jednocześnie – według raportu GUS i Forum Odpowiedzialnego Biznesu – tylko ok. 11 proc. dużych firm w Polsce publikuje pełne raporty ESG zgodne z międzynarodowymi standardami, a wśród MŚP ten odsetek spada poniżej 3 proc.
Oznacza to, że ponad 9 na 10 polskich firm współpracujących z ZEA nie jest dziś gotowych na nowe regulacje i ryzykuje utratę kontraktów.
– Zgodnie z nowymi przepisami wszystkie firmy w ZEA – także te działające w wolnych strefach ekonomicznych – muszą raportować emisje oraz wdrożyć strategię Net Zero do 2050 roku. W praktyce oznacza to, że jeżeli polska firma nie potrafi przedstawić danych ESG – klient z Dubaju nie będzie mógł z nią podpisać kontraktu. Za brak spełnienia wymogów grożą kary do 2 mln AED, czyli ok. 0,5 mln EUR, z możliwością ich podwojenia – mówi Milena Kowalik-Szeruga, ESG Manager w Crowe.
Pierwsze sygnały z rynku: nowe wymagania już obowiązują
Jeszcze kilka miesięcy temu wielu polskich przedsiębiorców sądziło, że to tylko kolejna polityczna zapowiedź. Regulacje ESG w ZEA przestały być jednak odległą perspektywą, a stały się realnym warunkiem współpracy.
– Z moich rozmów z polskimi menedżerami operującymi w Dubaju wyłania się wniosek, że regulacje ESG w ZEA już działają w praktyce. Lokalni partnerzy przesyłają im listę wymagań: analiza emisji, cele redukcyjne, potwierdzenie zgodności z prawem. Bez tych danych nie podpiszą przedłużenia umowy – mówi Milena Kowalik-Szeruga z Crowe.
Sygnalizują to zarówno firmy z branży budowlanej, jak i dostawcy technologii, usług logistycznych czy biura projektowe. Dla polskiego eksportu to dzwonek alarmowy – zwłaszcza, że ZEA pozostają jednym z najbardziej perspektywicznych rynków pozaeuropejskich. Ignorowanie tych wymogów oznacza w praktyce jedno: trwałe wykluczenie z globalnych łańcuchów dostaw.
Co muszą zrobić polskie firmy?
Aby sprostać nowym regulacjom w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, polskie firmy muszą pilnie podjąć konkretne działania. Pierwszym krokiem jest mapowanie emisji gazów cieplarnianych zgodnie z uznanymi standardami – GHG Protocol lub ISO 14064 – oraz przygotowanie rzetelnych raportów ESG. To fundament dalszych działań.
– Konieczne jest również opracowanie realistycznego planu dekarbonizacji, z jasno określonymi celami redukcyjnymi i miernikami postępu. Jednak sama strategia na papierze nie wystarczy – firmy muszą zbudować wewnętrzne kompetencje ESG, ponieważ model oparty wyłącznie na outsourcingu nie zapewni trwałej zgodności – dodaje ekspertka Crowe.
Wspólne opracowanie działań klimatycznych
Równie istotne jest nawiązanie dialogu z partnerami z ZEA, by wspólnie opracować działania klimatyczne w ramach całego łańcucha dostaw. I wreszcie – przedsiębiorstwa muszą zrozumieć, że nie wystarczy dostosowanie do przepisów unijnych. Liczy się zgodność z globalnymi standardami – bliskowschodnimi, amerykańskimi, kanadyjskimi.
– ESG nie kończy się na dyrektywie CSRD. Firmy muszą myśleć globalnie – jeśli chcą pozostać w grze, muszą być zgodne z regulacjami nie tylko europejskimi, ale także z tymi z Dubaju, Rijadu czy Kalifornii – podkreśla Milena Kowalik-Szeruga.
Polska bez ustawy ESG – ale z rosnącym naciskiem z zewnątrz
Choć w Polsce nie ma jeszcze spójnej ustawy ESG, wymogi unijne (CSRD, CSDDD) już są wdrażane. Jednak dla firm eksportowych nie wystarczy zgodność z przepisami krajowymi – liczy się kompatybilność z wymaganiami klienta.
– Polska firma bez ESG może dziś działać lokalnie. Ale nie podpisze kontraktu z partnerem z Dubaju. A niebawem – także z podmiotami z Rijadu, Bahrajnu czy Brukseli. W erze globalnej konwergencji regulacyjnej ESG staje się nie tylko standardem, ale warunkiem uczestnictwa w rynku. Albo firmy dostosują się do nowych wymagań i pozostaną konkurencyjne, albo znikną z mapy poważnych partnerów międzynarodowych – podsumowuje Milena Kowalik-Szeruga z Crowe.




