Zamykane elektrownie, kopalnie czy zakłady przemysłowe dziś coraz częściej stają się miejscem powstawania nowoczesnych centrów danych obsługujących chmurę obliczeniową i sztuczną inteligencję. Zmienia się podejście inwestorów. Zamiast wyburzeń i budowy od zera wybierają model adaptive reuse – przekształcania istniejących obiektów przemysłowych w cyfrowe huby o dużej mocy obliczeniowej.
Jak podkreślają eksperci Polskiego Związku Centrów Danych (PLDCA), w erze rosnącego zapotrzebowania energetycznego dla AI kluczowym zasobem przestaje być sama działka inwestycyjna.
Jak poprzemysłowe obiekty stają się centrami danych
Jak podkreślają eksperci Polskiego Związku Centrów Danych (PLDCA), to, co dziś jest niezbędne dla rozwoju centrów danych, to dostęp do mocy energetycznej i infrastruktury przesyłowej oraz łatwość procedur formalnych związanych z decyzjami środowiskowymi i pozwoleniem na budowę.
Dlatego inwestorzy coraz częściej patrzą na tereny poprzemysłowe – tam, gdzie istnieją już stacje transformatorowe, linie wysokiego napięcia czy przyłącza, które w nowych lokalizacjach trzeba budować latami. Dodatkowym atutem tego typu lokalizacji w Polsce może być bezpośredni dostęp do sieci ciepłowniczej, umożliwiającej oddanie ciepła z przetwarzania danych – wskazuje Piotr Kowalski, dyrektor zarządzający Polskiego Związku Centrów Danych (PLDCA).
Nowa architektura infrastruktury dla AI
Dawne elektrownie i zakłady przemysłowe mają cechę, która w erze sztucznej inteligencji okazuje się szczególnie cenna – zostały zaprojektowane z myślą o bardzo dużych obciążeniach energetycznych i konstrukcyjnych. Hale turbinowni czy maszynowni oferują wysokie stropy, masywne fundamenty i przestrzeń możliwą do adaptacji pod gęsto rozmieszczone szafy serwerowe.
Ma to szczególne znaczenie w przypadku infrastruktury przeznaczonej dla systemów AI. Nowoczesne klastry obliczeniowe wykorzystujące akceleratory GPU są znacznie bardziej energochłonne i cięższe niż tradycyjne środowiska serwerowe. Wymagają nie tylko większej mocy przyłączeniowej, ale także odpowiedniej nośności konstrukcji oraz przestrzeni dla zaawansowanych systemów chłodzenia.
Jednocześnie warto podkreślić, że obecne zużycie energii przez centra danych w Polsce wciąż pozostaje relatywnie niewielkie w skali całego systemu energetycznego. Roczna moc operacyjna rynku wynosi dziś około 200 MW, a zużycie energii oscyluje w granicach 1,7–1,8 TWh, czyli około 1 proc. krajowego zużycia energii elektrycznej. To jednak dopiero początek – wraz z rozwojem chmury i AI zapotrzebowanie będzie szybko rosnąć. Dlatego już dziś centra danych powinny być traktowane jako ważny uczestnik systemu elektroenergetycznego – nie tylko jako odbiorca energii, ale także jako jeden z motorów transformacji energetycznej – wyjaśnia Krystian Pypłacz, ekspert rynku Data Center, PLDCA.
W kontekście rosnącego zapotrzebowania na energię szczególnego znaczenia nabiera także istniejąca infrastruktura energetyczna. W wielu lokalizacjach poprzemysłowych istnieją niewykorzystane przyłącza wysokiego napięcia.
W Europie dostęp do mocy przyłączeniowej staje się jednym z głównych ograniczeń rozwoju centrów danych. Lokalizacje z istniejącymi stacjami transformatorowymi czy punktami zasilania mogą skrócić proces inwestycyjny nawet o kilka lat. Jednocześnie wybór modelu adaptive reuse to nie tylko pragmatyzm biznesowy, ale też realizacja strategii ESG. Wykorzystanie istniejącej bryły budynku pozwala na drastyczne obniżenie tzw. śladu węglowego wbudowanego, a to dla inwestorów nowoczesnych centrów danych jest ważnym aspektem. Nie wszystkie obiekty nadają się wprost do instalacji AI, ale te, które mają solidną strukturę i dostęp do przyłączy wysokiego napięcia, stanowią ogromną przewagę inwestycyjną – podkreśla Piotr Kowalski.
Pierwsze projekty w Polsce już są realizowane
Projekt grupy ZE PAK w Koninie jest jednym z najbardziej wyrazistych przykładów transformacji energetycznej w Polsce. Region przez dekady był związany z wydobyciem węgla brunatnego i energetyką konwencjonalną, dziś przechodzi transformację w kierunku gospodarki niskoemisyjnej i cyfrowej. Na terenach po odkrywkach powstały farmy fotowoltaiczne, a infrastruktura wygaszanych elektrowni zaczyna być wykorzystywana pod centra danych. Kluczową rolę odgrywa istniejąca infrastruktura energetyczna – stacje transformatorowe i linie wysokiego napięcia, które wcześniej wyprowadzały energię z elektrowni.
Kolejnym przykładem jest niedawno ogłoszony projekt hubu w Bełchatowie o mocy 500 MW. To dowód na to, że Polska zaczyna planować inwestycje typu hyperscale na terenach dekarbonizowanych, wykorzystując unikalne w skali kraju zasoby mocy. Jak wskazuje raport Forum Energii „Ciepło z internetu”, to właśnie takie lokalizacje, dzięki integracji z miejskimi sieciami ciepłowniczymi, mogą stać się filarami nowoczesnej energetyki.





