29 lipca zakończyły się konsultacje nowej unijnej inicjatywy – utworzenia Europejskiego Centrum Surowców Krytycznych. Instytucja, która ma powstać do końca tego roku, ma wesprzeć realizację planu RESourceEU oraz cele zapisane w Europejskim akcie w sprawie surowców krytycznych (Critical Raw Materials Act, CRMA).
Jak wskazują eksperci, proponowane zasady działania nowej instytucji premiują przede wszystkim przemysł wydobywczy, a recykling surowców krytycznych pozostaje na dalszym planie – mimo że to właśnie w nim, jak wskazują eksperci, tkwi europejski potencjał.
O czym mówi Critical Raw Materials Act (CRMA)
Critical Raw Materials Act to unijne rozporządzenie mające na celu zabezpieczenie dostępu Europy do surowców kluczowych dla transformacji energetycznej, cyfrowej i obronności (m.in. lit, kobalt, pierwiastki ziem rzadkich).
Do zadań nowej organizacji należałyby analiza rynku surowców krytycznych, wsparcie finansowe podmiotów europejskich, wspólne zakupy i tworzenie zapasów. Ma to zwalczyć cztery słabości europejskiego rynku surowców krytycznych wskazane przez Komisję Europejską: niedostateczne i rozproszone finansowanie projektów, niewielką siłę negocjacyjną europejskich nabywców wobec graczy z Azji i Ameryk, brak skutecznego systemu reagowania na zakłócenia dostaw oraz brak aktualizowanych na bieżąco analiz rynkowych.
Inicjatywa unijna jest co do zasady dobrym krokiem, jednak ma dwie dość poważne wady. Mam nadzieję, że zostaną one uwzględnione po konsultacjach i będą miały swoje odzwierciedlenie w ostatecznym kształcie Europejskiego Centrum Surowców Krytycznych. Pierwsza wada dotyczy kwestii finansowej. Centrum ma pomagać w finansowaniu projektów. To model sprawdzony w przypadku wszystkich innych inicjatyw unijnych, jednak w tym miejscu lepsze byłoby inne rozwiązanie. Przedsiębiorcy potrzebują przewidywalności cen i możliwości skupu i sprzedaży surowców. Drugim słabym punktem inicjatywy, przynajmniej na ten moment, jest ścisłe wzorowanie się na rozwiązaniach japońskich. Warunki europejskie, szczególnie infrastruktura, są drastycznie inne i to powinno zostać uwzględnione – zauważa Andrzej Kensbok, wiceprezes zarządu Grupy Virtus SA.
Recykling surowców krytycznych – europejskie „bogactwo”
Jednym z głównych pytań jest to, jak będzie wyglądał i działał budżet nowej instytucji. Czy środki będzie można wydawać bezpośrednio na skup i magazynowanie surowców krytycznych? Czy centrum będzie mogło wpływać na ceny, czy jedynie udzielać dotacji na rozwój działalności – jak to ma miejsce w wielu innych programach unijnych? To kluczowe pytania, zwłaszcza że rynek surowców krytycznych jest niezwykle zmienny, a ceny co do zasady nie są regulowane giełdowo.
Działania unijne w obszarze surowców strategicznych powinny zmierzać przede wszystkim w kierunku stabilizacji warunków ekonomicznych w tym obszarze. Gwarancja skupu i ceny pozwala na długofalowe planowanie i zachęca do inwestycji. Warto też zauważyć, że nowe unijne przepisy są skoncentrowane przede wszystkim na przemyśle wydobywczym materiałów krytycznych, a recykling jest na dalszym miejscu. A to właśnie w tym obszarze tkwi „bogactwo” europejskie. Tylko u nas w kraju mamy ponad 1300 hałd pogórniczych i poprzemysłowych, z których możemy odzyskać kluczowe surowce – dodaje Andrzej Kensbok z Grupy Virtus SA.
Czy europejska infrastruktura jest gotowa na odzysk surowców krytycznych na skalę przemysłową?
W opinii eksperta z Grupy Virtus, europejski przemysł powinien skoncentrować się na tym, co pozwoli zwalczyć jego największą słabość, czyli fragmentaryczność łańcucha dostaw. Odpowiedzią jest odzysk surowców krytycznych – to właśnie recykling i urban mining mogą stać się europejskim odpowiednikiem japońskiej struktury pionowej. Nie zastąpią jej, ale pozwolą domknąć obieg surowców tam, gdzie państwa UE nie mają dostępu do złóż pierwotnych.
Pytanie, czy unijna infrastruktura – instalacje przetwórcze, sieć zbiórki, technologie odzysku metali z odpadów przemysłowych i elektroniki – jest już gotowa na skalowanie tego procesu do wymiarów przemysłowych, pozostaje otwarte.




