Zaangażowanie zespołu, działanie prozdrowotne, integracja i mierzalny efekt. O tym, jak Poland Business Run zmienia firmowe zaangażowanie w konkretną pomoc i dlaczego społeczne „S” w ESG najlepiej widać w działaniu, rozmawiamy z Agnieszką Pleti, prezeską Fundacji Poland Business Run.
Firmy lubią deklarować społeczną odpowiedzialność, ale wyzwaniem pozostaje przełożenie jej na konkretne, angażujące działania. Czy Poland Business Run może być przykładem takiego praktycznego „S” w ESG?
Agnieszka Pleti: Myślę, że tak, bo Poland Business Run od początku łączył zaangażowanie pracowników, cel społeczny i konkretny efekt, czyli trzy rzeczy, które dziś są dla firm szczególnie ważne. Zaczęliśmy 15 lat temu, kiedy pojęcie CSR dopiero przebijało się w biznesie, a ESG nie było w ogóle obecne w strategiach firm. Wtedy chodziło nam przede wszystkim o to, żeby integrować ludzi wokół pomagania osobom po amputacjach i z niepełnosprawnością ruchową, które przez lata nie miały wystarczającego systemowego wsparcia i dobrze dopasowanych rozwiązań. Ten mechanizm do dziś pozostaje bardzo prosty i skuteczny.
Firmy zgłaszają drużyny, pracownicy biorą udział w biegu, a środki z opłat startowych są przeznaczane na działania Fundacji na rzecz jej beneficjentów. Dlatego nie mówimy o abstrakcyjnej dobroczynności, ale o konkretnym procesie. Wiemy, komu pomagamy, jakiego wsparcia dana osoba potrzebuje i na co przeznaczane są zebrane środki. To mogą być protezy, wózki, rehabilitacja, pomoc psychologiczna czy inne formy wsparcia odpowiadające na konkretną sytuację beneficjentów. W tym sensie Poland Business Run jest bardzo praktycznym przykładem społecznego wymiaru ESG. Jest zaangażowanie zespołu, jest działanie prozdrowotne, jest element integracji, ale przede wszystkim jest mierzalna pomoc.

Firmy wracają, bo Poland Business Run dobrze odpowiada na kilka potrzeb jednocześnie. Łączy ruch, integrację, działanie prozdrowotne i cel społeczny, a przy tym nie wymaga od organizacji wielomiesięcznych przygotowań. Wystarczy zebrać drużynę, zaangażować pracowników i dołączyć do inicjatywy, która ma jasny sens. Dla wielu firm udział w biegu stał się już częścią kultury organizacyjnej.
Agnieszka Pleti, prezeska Fundacji Poland Business Run
Przez 15 lat wsparliście blisko 1400 osób. Jak Fundacja mierzy i raportuje realny wpływ społeczny tych działań – i czy firmy, Wasi partnerzy, otrzymują dane, które mogą wpisać w swoje raporty ESG?
AP: Co roku przygotowujemy raport podsumowujący działania Fundacji i skalę Poland Business Run. Pokazujemy w nim liczbę uczestników, zaangażowanych firm, zebrane środki, liczbę beneficjentów oraz rodzaje udzielonej pomocy. To są dane, które firmy mogą wykorzystać w komunikacji wewnętrznej, employer brandingu, a coraz częściej także w raportowaniu działań z obszaru ESG. Pokazują, ilu pracowników zaangażowało się w akcję, jaki był udział organizacji w projekcie społecznym i jaki efekt udało się wspólnie osiągnąć.
Dla nas równie ważne jest jednak to, żeby wpływ społeczny pokazywać nie tylko przez liczby, ale też przez zmianę, jaka dzieje się w życiu konkretnych osób. Najważniejsze jest to, co dzieje się później, kto otrzymał pomoc, jaki rodzaj wsparcia został sfinansowany i jak przełożyło się to na codzienne życie beneficjenta. Mierzenie wpływu społecznego nie może kończyć się na kwocie czy liczbie uczestników. Ono musi pokazywać drogę człowieka, do którego ta pomoc trafia.
Firmy angażują się w Poland Business Run na różne sposoby, od zgłaszania drużyn i zakup biletów startowych po dodatkowe akcje wewnętrzne, zbiórki czy działania promujące pomaganie wśród pracowników. Które przykłady takiego wsparcia najlepiej pokazują, jak biznes może realnie wzmacniać działania Fundacji?
AP: Najprostszą formą zaangażowania jest zgłoszenie drużyny. Model Poland Business Run jest celowo prosty. Pięć osób w drużynie, cztery kilometry na uczestnika, wspólny cel i opłata startowa, dzięki której Fundacja może finansować wsparcie dla swoich beneficjentów. Firma nie musi budować skomplikowanego programu społecznego, może zacząć od jednej drużyny, a potem rozwijać zaangażowanie dalej.
W praktyce wiele organizacji robi znacznie więcej. Są firmy, które zgłaszają po kilkanaście, kilkadziesiąt, a nawet około stu drużyn. Są takie, które prowadzą komunikację wewnętrzną, organizują wspólne treningi, tworzą rywalizację między działami albo lokalizacjami. Część firm wybiera pakiety charytatywne, angażuje pracowników w akcję Pomagaj Bardziej, czyli oficjalną formę zbiórki prowadzonej w ramach Poland Business Run lub uruchamia własne zbiórki pracownicze.
Biznes wzmacnia działania Fundacji nie tylko finansowo, ale też przez zaangażowanie ludzi, komunikację i budowanie kultury pomagania, bo udział w biegu staje się też pretekstem do rozmowy o tym, komu pomagamy, dlaczego ta pomoc jest potrzebna i jak wspólny wysiłek zespołu przekłada się na konkretny efekt. Na jednej trasie spotykają się bardzo różne środowiska, ale łączy je ten sam cel.





Co sprawia, że firmy wracają do PBR rok po roku?
AP: Firmy wracają, bo Poland Business Run dobrze odpowiada na kilka potrzeb jednocześnie. Łączy ruch, integrację, działanie prozdrowotne i cel społeczny, a przy tym nie wymaga od organizacji wielomiesięcznych przygotowań. Wystarczy zebrać drużynę, zaangażować pracowników i dołączyć do inicjatywy, która ma jasny sens.
Dla wielu firm udział w biegu stał się już częścią kultury organizacyjnej. Pracownicy czekają na kolejną edycję, wracają z tymi samymi zespołami, zapraszają nowe osoby, czasem rywalizują między działami czy oddziałami. Bardzo często to właśnie oni oddolnie mobilizują zarządy i mówią, że chcą pobiec, wrócić z większą liczbą drużyn albo mocniej zaangażować się w pomaganie. To pokazuje, że udział w Poland Business Run nie jest wyłącznie decyzją komunikacyjną firmy. Ten projekt żyje wśród ludzi. W czasach rozproszonych zespołów takie wspólne doświadczenia mają szczególną wartość. Czasem osoby z jednej organizacji dopiero przy okazji biegu naprawdę się poznają, bo na co dzień pracują w różnych lokalizacjach albo widzą się tylko na ekranie.
Beneficjentami Fundacji są osoby po amputacjach, po mastektomii i z niepełnosprawnością ruchową. Jak dbacie o to, żeby pomoc była kompleksowa, a nie jednorazowa?
AP: Pomoc naszym beneficjentom właściwie nigdy nie sprowadza się do jednej formy wsparcia. Proteza, wózek, rehabilitacja albo wsparcie psychologiczne są konkretne, ale są tylko częścią dłuższej drogi. Osoba po amputacji, mastektomii czy z niepełnosprawnością ruchową często potrzebuje czasu, specjalistów, dobrze dobranej terapii i poczucia, że nie zostaje sama z tym, co się wydarzyło. Dlatego nie działamy według jednego schematu. Zaczynamy od rozmowy i od sprawdzenia, czego dana osoba naprawdę potrzebuje. Dla jednej najważniejsza będzie proteza, dla innej rehabilitacja, pomoc psychologiczna, powrót do aktywności społecznej, sportu albo pracy.
Właśnie z takiego myślenia wyrosło Centrum Rehabilitacji Znowu w Biegu, jedyne takie miejsce w Polsce stworzone z myślą o kompleksowym wsparciu. Dzięki niemu możemy łączyć dofinansowanie sprzętu, rehabilitację, konsultacje specjalistyczne, treningi indywidualne i grupowe oraz codzienną pracę z beneficjentami. Często mówimy, że każdy biegnie na swój sposób. Dla jednej osoby biegiem będzie udział w sztafecie, a dla innej pierwszy samodzielny spacer po amputacji.
Jaka jest rola biznesu w takim długofalowym wsparciu?
AP: Rola biznesu jest ogromna, bo to on daje tej pomocy skalę. Ale nie chodzi wyłącznie o pieniądze. Firmy wnoszą energię ludzi, komunikację, widoczność tematu i gotowość do mówienia o grupach, które przez lata były mniej zauważane. Kiedy dziesiątki tysięcy osób biegną dla beneficjentów, to nie tylko pozwala finansować protezy, rehabilitację czy inne formy pomocy. To przede wszystkim pokazuje osobom, które wspieramy, że ich droga jest ważna dla innych.
Poland Business Run rozwija się także o nowe formaty, takie jak bieg wirtualny, PBR Walk czy PBR Kids. Czemu mają służyć takie działania?
AP: Od początku zależało nam na tym, żeby Poland Business Run był wydarzeniem, do którego można dołączyć na różne sposoby. Podstawą jest sztafeta biegowa, ale nie każdy może albo chce biegać. Dlatego pojawił się PBR Walk, czyli możliwość przejścia trasy. To nadal jest udział we wspólnym celu, tylko w formie bardziej dostępnej dla osób, dla których klasyczny bieg nie jest najlepszym rozwiązaniem. Bardzo dobrze przyjęła się też formuła wirtualna. Myśleliśmy, że zostanie z nami tylko na czas pandemii, ale firmy same prosiły, żeby ją utrzymać. Dzięki niej w jednej drużynie mogą wystartować osoby z różnych miast, oddziałów, a nawet krajów. Każdy pokonuje swój dystans tam, gdzie jest, a wynik rejestruje w aplikacji.
Osobnym elementem jest PBR Kids. Dzieci biegną dla małego beneficjenta, a przy okazji w bardzo naturalny sposób oswajają temat niepełnosprawności, protez czy różnic w wyglądzie. Dzieci szybko przestają widzieć „inność” jako barierę. Widzą kolegę albo koleżankę, którzy po prostu mają inną rękę, nogę czy protezę. To też jest część naszej misji. Nie tylko finansować pomoc, ale zmieniać sposób myślenia o osobach po amputacjach i z niepełnosprawnością ruchową.
15. edycja to dobry moment na refleksję. Jakie wyzwania stoją dziś przed Poland Business Run w kontekście rosnących oczekiwań wobec społecznej odpowiedzialności biznesu?
AP: Przez 15 lat Poland Business Run bardzo urósł. W ostatniej edycji pobiegło ponad 46 tysięcy osób, a wokół wydarzenia powstała ogromna społeczność firm, pracowników, partnerów i uczestników. To daje dużą siłę, ale też zobowiązuje. Firmy coraz częściej oczekują, że działania społeczne będą dobrze opisane, mierzalne i możliwe do raportowania. To jest zrozumiałe i potrzebne.
My również chcemy pokazywać dane, efekty, liczbę beneficjentów, rodzaje pomocy i skalę zaangażowania. Ale jednocześnie musimy pilnować, żeby Poland Business Run nie stał się wyłącznie tabelą w raporcie. Bo jego największa wartość jest gdzieś pomiędzy liczbami a ludzkimi historiami. Dlatego w kolejnych latach chcemy rozwijać się tak, żeby nie stracić tego, co od początku było najważniejsze. Chodzi o wiarygodny model działania, bliskość potrzeb beneficjentów i format wydarzenia, do którego mogą dołączać bardzo różne osoby. Skala ma sens tylko wtedy, kiedy nadal przekłada się na dobrze zaplanowaną, mądrą pomoc.
Gdyby miała Pani jednym zdaniem zaprosić firmy do udziału w tegorocznej edycji, co by Pani powiedziała?
AP: Dołączcie do Poland Business Run, bo tu naprawdę nie chodzi tylko o pokonanie kilku kilometrów. Chodzi o to, żeby ktoś inny mógł zrobić swój kolejny krok do większej samodzielności i sprawczości, których musi uczyć się od nowa.
Rozmowa ESG Trends





