Bieżący rok jest najlepszym z dotychczasowych dla polskiego rynku e-mobility. Według danych Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności tylko od stycznia do końca października liczba aut całkowicie elektrycznych (BEV) wzrosła o 95 proc. w ujęciu rdr. Czy perspektywy na kolejny rok są równie optymistyczne? Kluczowe dla rynku wyzwania i szanse komentuje Paweł Małkowiak,ekspert Solidstudio. Krakowska spółka została wyróżniona w prestiżowym rankingu Deloitte Technology Fast 500 jako jedna z najbardziej rozwijających firm technologicznych w regionie EMEA.
Mocny rok dla elektromobilności
Na koniec października mieliśmy już zarejestrowanych ponad 118 tys. pojazdów elektrycznych, a liczba ogólnodostępnych punktów ładowania pojazdów elektrycznych przekroczyła 11,3 tys. Ponad jedną trzecią tych stacji (35 proc.) stanowiły szybkie punkty ładowania prądem stałym (DC). Wolne punkty prądu przemiennego (AC), o mocy mniejszej lub równej 22 kW, miały 65 proc. udziału w całej infrastrukturze ładowania.
Wszystkie nowe punkty ładowania przyczyniają się do zagęszczenia sieci i skrócenia dystansu między stacjami, co stanowi istotne udogodnienia dla kierowców pojazdów elektrycznych. Doświadczenia finalnych użytkowników zaczęły realnie dorównywać standardom mobilności tradycyjnej – komentuje Paweł Małkowiak, CEO firmy technologicznej Solidstudio.
Dynamika wzrostu rynku w 2025 roku była imponująca, ale ograniczenie dotacji w ramach programu NaszEauto wzbudza wątpliwości o utrzymanie tego tempa w kolejnym roku. Ekspert Solidstudio zwraca jednak uwagę na długofalowe korzyści związane z dotacjami.
Informacje o wygaszeniu programu NaszEauto mogą wpłynąć na sztuczne przyspieszenie popytu do końca tego roku, potem nastąpią spadki. Warto jednak patrzeć na to wyzwanie znacznie szerzej. Flota pojazdów zakupiona dzięki dopłatom pozostanie w użyciu przez wiele lat, gwarantując stabilny wolumen ładowań i przyczyniając się do utrzymania popytu na określonym poziomie. W tym kontekście każda inwestycja, zarówno we flotę, jak i w infrastrukturę, ma bardzo duże znaczenie dla rozwoju rynku, który wciąż rośnie – wyjaśnia Paweł Małkowiak, CEO Solidstudio.
Systemy ładowania podstawą efektywnego rozwoju rynku e-mobility
Choć dziś mówi się o tym stosunkowo niewiele, to warto zauważyć ważną prawidłowość. Rynek EV to znacznie więcej niż tylko auta i fizyczna infrastruktura. To złożony, wielowarstwowy ekosystem procesów cyfrowych, których rola będzie rosła coraz szybciej.
Analizując bieżący rok w branży e-mobility warto zwrócić uwagę na wzrost równomierny geograficznie. Punkty ładowania pojawiły się nie tylko w dużych aglomeracjach, ale także przy trasach regionalnych i w mniejszych miejscowościach. Coraz większy udział stanowią szybkie ładowarki, których mamy w Polsce już ponad 4 tys. Polsce. W tym kontekście coraz większego znaczenia nabiera ich niezawodność operacyjna, której gwarantem jest nowoczesne oprogramowanie – komentuje ekspert Solidstudio.
Oprócz kolejnych lokalizacji z punktami ładownia pojazdów, które dają mocną bazę do wzrostu w branży, ważnym tematem jest tworzenie szans na zwiększanie rentowności operatorów oraz budowanie pozytywnych doświadczeń kierowców. Warto zwrócić w tym miejscu uwagę, że za realną skalowalność i stabilność operacyjną systemów ładowania pojazdów– a co za tym idzie również niezawodność oraz komfort dla kierowców – odpowiada oprogramowanie. Jego znaczenie wzrasta wraz z rosnącą złożonością sieci, na którą wpływa stale przybywające lokalizacje, zróżnicowane moce ładowania, zmienne koszty energii czy taryfy dynamiczne.
AFIR – nowa regulacja powiązana z celami klimatycznymi
Wdrożenie rozporządzenia AFIR (Alternative Fuels Infrastructure Regulation), które wpisuje się w ambitne cele klimatyczne na najbliższe lata ustanowione przez Radę oraz Parlament Europejski, stało się jednym z kluczowych punktów odniesienia dla całej branży e-mobility. Według PwC („Dekarbonizacja transportu w UE”) transport kołowy odpowiada dziś za ponad 70 proc. emisji z transportu w UE, co wskazuje na znaczący potencjał redukcji w sektorze. Realna poprawa wyników emisyjnych wymaga jednak myślenia o rozwoju rynku e-mobility szeroko i długofalowo.
Operatorzy muszą dostosowywać swoje sieci również do wymogów dotyczących m.in. transparentności cen oraz możliwości płatności ad hoc, a także interoperacyjności usług i dostępności danych o stacjach. W praktyce walkę o klienta wygrają te podmioty, które zaoferują najszerszy i najbardziej niezawodny dostęp do jak największej liczby CPO (dostawców ładowania). W zakresie budowania doświadczeń użytkowników końcowych kluczowe staną się: niezawodne dane o dostępności stacji w czasie rzeczywistym, planowanie trasy uwzględniające ładowanie oraz bezproblemowe płatności (w tym Plug & Charge).
Temat interoperacyjności przestał być teorią – stał się wymogiem biznesowym. Po latach zapowiedzi, nowe wersje standardu OCPP weszły w fazę realnych wdrożeń. Coraz więcej operatorów inwestuje w modernizację platform zarządzania w celu zapewnienia lepszego raportowania, diagnostyki i integracji z zewnętrznymi systemami. Wzrosło znaczenie ISO 15118-20 i koncepcji Plug&Charge. Choć ta ostatnia nie stała się jeszcze standardem rynkowym, to wiele sieci pilotażowo uruchomiło taką funkcjonalność. Ten koncept nie bez powodu zyskuje coraz bardziej na znaczeniu. Według szacunków ekspertów wartość światowego rynku plug-and-charge może wzrosnąć w 2029 roku do 2,73 mld dolarów przy średniorocznej stopie wzrostu wynoszącej 22,7 proc. – informuje Paweł Małkowiak z Solidstudio.
Wysokiej jakości software staje się dziś kluczowym czynnikiem efektywności i konkurencyjności podmiotów działających na rynku e-mobility. Mowa o platformach dla dostawców CPO i EMSP, przez systemy zarządzania energią i integracje z operatorami systemów dystrybucyjnych, po narzędzia do predykcji obciążenia, optymalizacji taryf, obsługi roamingu oraz zaawansowane modele billingowe.





