W ostatnich latach w wolontariat pracowniczy w Castorama Polska włączyło się blisko 3,5 tys. pracowników, którzy zrealizowali około 400 projektów, poświęcając na nie prawie 60 tys. godzin. Ze wsparcia skorzystało ponad 64 tys. osób w całej Polsce. „Te liczby dobrze pokazują skalę zaangażowania i to, jak wolontariat przekłada się na relacje ze społecznościami, w których działają nasze sklepy” – mówi w rozmowie z ESG Trends Marta Kędzierska, Krajowa Koordynatorka ds. Wolontariatu Castorama Polska.
Czym właściwie jest wolontariat pracowniczy z perspektywy firmy Castorama?
Marta Kędzierska: Wolontariat pracowniczy to systemowe zaangażowanie firmy i jej pracowników w działania społeczne odpowiadające na potrzeby lokalnych społeczności. W Castorama Polska ma to wyjątkowo praktyczny wymiar. Wolontariusze zmieniają warunki życia osób, które mieszkają tuż obok naszych sklepów. Dzięki temu możemy być blisko ludzi i ich codziennych problemów.
Jak w praktyce funkcjonuje wolontariat w Castoramie Polska? W jakie projekty i inicjatywy mogą się włączyć pracownicy i jak szeroki jest zakres ich zaangażowania?
MK: W ramach wolontariatu wykonujemy m.in. remonty placówek edukacyjnych i opiekuńczych, w efekcie tworzymy funkcjonalne i bezpieczne przestrzenie. Wolontariat obejmuje także inicjatywy ekologiczne, a nawet wsparcie podczas klęsk żywiołowych.
Każdy pracownik ma do dyspozycji 24 płatne godziny wolontariatu, które może wykorzystać zarówno na działania inicjowane lokalnie, jak i na projekty realizowane w ramach działalności Fundacji Castorama. Dzięki temu wolontariat jest elementem naszej codzienności, a nie aktywnością „po godzinach”. Nikt nie musi wybierać między pracą a pomaganiem i dlatego to u nas naprawdę działa.
W ostatnich latach w wolontariat włączyło się blisko 3,5 tys. naszych pracowników, którzy zrealizowali około 400 projektów, poświęcając na nie prawie 60 tys. godzin. Ze wsparcia skorzystało ponad 64 tys. osób w całej Polsce. Te liczby dobrze pokazują skalę zaangażowania i to, jak wolontariat przekłada się na relacje ze społecznościami, w których działają nasze sklepy.

Wolontariat jest jednym z najbardziej namacalnych elementów obszaru „S” w ESG, ponieważ pokazuje bezpośredni wpływ firmy na społeczności lokalne i pracowników.
Można raportować m.in. liczbę wolontariuszy, przepracowanych godzin, zrealizowanych projektów, liczbę beneficjentów oraz wartość przekazanego wsparcia. To dane zgodne z ESRS dla obszarów dotyczących społeczności lokalnych (S3) i pracowników (S1).
Marta Kędzierska, Krajowa Koordynatorka ds. Wolontariatu Castorama Polska
Jakie problemy społeczne udaje się realnie rozwiązać dzięki tym działaniom?
MK: Przykładem niech będzie działalność Fundacji Castorama i program „Dobry Dom. Lepszy Start w Dorosłość” . Dzięki naszym działaniom dzieci i młodzież z pieczy zastępczej zyskują bezpieczniejsze i bardziej godne warunki życia, młode osoby usamodzielniające się zaczynają dorosłość w swoim własnym M – nie od „zera”, ale od miejsca, które daje poczucie stabilności i bezpieczeństwa.
I jest jeszcze jedna rzecz, która jest niezwykle ważna – niwelowanie nierówności mieszkaniowych. Widzimy na co dzień, że standard zamieszkania młodych ludzi w pieczy zastępczej potrafi bardzo różnić się między dużymi miastami, a mniejszymi lokalizacjami.
A przecież nie ma żadnego powodu, dla którego dzieci mieszkające w mniejszej miejscowości miałyby dorastać w gorszych warunkach tylko dlatego, że „tam są inne możliwości”. Naszą rolą jest reagowanie tam, gdzie te różnice są największe, po to, aby każde dziecko, niezależnie od kodu pocztowego, miało bezpieczny, godny i wspierający rozwój dom.
W jaki sposób wolontariat pracowniczy jest wpisywany w strategię ESG Castoramy? Jakie konkretne wskaźniki pozwalają mierzyć jego wpływ i które z nich można raportować?
MK: Wolontariat jest jednym z najbardziej namacalnych elementów obszaru „S” w ESG, ponieważ pokazuje bezpośredni wpływ firmy na społeczności lokalne i pracowników. Staje się integralną częścią strategii, jeśli działania są planowane, mierzone i powiązane z długofalowymi celami organizacji.
Można raportować m.in. liczbę wolontariuszy, przepracowanych godzin, zrealizowanych projektów, liczbę beneficjentów oraz wartość przekazanego wsparcia. To dane zgodne z ESRS dla obszarów dotyczących społeczności lokalnych (S3) i pracowników (S1). Ważna jest również ocena jakościowa, np. czy dzięki inicjatywom wolontariuszy poprawiły się warunki nauki, bezpieczeństwo, dostęp do usług czy komfort życia użytkowników wyremontowanych przestrzeni.
W naszym przypadku część tych działań wspiera priorytety społeczne Fundacji Castorama, w tym program Dobry Dom. Lepszy Start w Dorosłość, co dodatkowo wzmacnia spójność naszej strategii ESG z rzeczywistym wpływem społecznym.
Spośród wielu obszarów wymagających wsparcia uznaliśmy pieczę zastępczą za nasz priorytet. Naszym celem na najbliższe lata jest jak największa liczba poprawionych warunków mieszkaniowych w domach, w których mieszkają dzieci i młodzież z pieczy zastępczej. Chcemy stworzyć im bezpieczne, funkcjonalne mieszkania oraz możliwość lepszego startu w dorosłość.

Patrząc na te działania z perspektywy czasu i doświadczeń, jak firmy mogą mierzyć realne efekty społeczne i włączać wolontariat w raporty ESG zgodne z CSRD/ESRS?
MK: Mierzenie efektów społecznych wymaga połączenia danych liczbowych z rzetelną analizą jakościową. Liczby pozwalają pokazać skalę, np. ile dzieci ma teraz lepsze warunki do życia, ile mieszkań i pokoi udało się wyremontować, ilu wolontariuszy wraca do kolejnych akcji, ile godzin poświęcono na wolontariat. Jakościowy wymiar ujawnia się w zmianach, które zachodzą w społecznościach, m.in. w poprawie funkcjonalności przestrzeni, większym bezpieczeństwie, komforcie czy dostępności usług, ale i w tym jak rozwija się społeczność wolontariacka.
W Castoramie dokumentujemy przede wszystkim namacalne efekty, takie jak odnowione sale lekcyjne, wyremontowane pokoje dzieci i młodzieży, bezpieczne łazienki, kuchnie, przestrzenie do nauki czy zabezpieczone budynki po klęskach żywiołowych. Dbamy o spójność tych działań z długofalowym podejściem do odpowiedzialnego biznesu Grupy Kingfisher, co umożliwia rzetelne i porównywalne raportowanie ich efektów w ramach CSRD i ESRS.
W ostatnich latach rozszerzyliśmy wolontariat o działania długofalowe, które dają większą i trwalszą zmianę. Jednodniowe akcje nadal są ważne, ale obok nich realizujemy projekty trwające wiele dni lub tygodni, na przykład remonty łazienek w szpitalach czy całych mieszkań dla młodych, usamodzielniających się osób, które opuszczają pieczę zastępczą.
W takich projektach łączymy siły kilku sklepów, a jeśli trzeba, to również całego regionu. Nie zostawiamy młodych ludzi tylko z piękną kuchnią. Chcemy, by mieli bezpieczne, funkcjonalne mieszkanie, w którym mogą rozpocząć dorosłe życie.
Wolontariat wpływa na employer branding i motywację pracowników, kształtuje także kulturę współpracy. W jaki sposób wykorzystujecie ten efekt?
MK: Wolontariat pracowniczy znacząco wzmacnia zaangażowanie pracowników i ich identyfikację z firmą. Widzimy, że osoby biorące udział w projektach społecznych bardzo wyraźnie dostrzegają sens swoich działań. Mogą wykorzystać kompetencje, które na co dzień są częścią ich pracy, a jednocześnie zrobić coś ważnego dla innych. To buduje poczucie dumy i wzmacnia przekonanie, że ich praca ma wpływ wykraczający poza sklep czy dział.
Dla mnie kluczowe jest też to, że wolontariusze zgłaszają się u nas całkowicie dobrowolnie – bez presji, bez przymusu i z misją w sercu. Robią to dlatego, że chcą, a nie dlatego, że ktoś im każe.
Wolontariat poprawia również współpracę między zespołami, ponieważ projekty angażują osoby z różnych sklepów, działów i szczebli organizacji. Wpływa to na większą otwartość i lepszą komunikację na co dzień.
Mogę śmiało powiedzieć, że wolontariat uczy dobrych relacji – budowania ich, dbania o nie, ale i rozumienia siebie i patrzenia na siebie przez inny obiektyw. Często zaczyna się od jednej osoby, do której dołączają kolejne, a potem tworzy się mała społeczność. Każdy projekt to inna historia beneficjentów i wolontariuszy. Widzimy, jak takie doświadczenia porządkują priorytety i zmieniają sposób współpracy także po powrocie do codziennych zadań.
Nie bez znaczenia pozostaje retencja – pracownicy chętniej wiążą się z firmą, która daje im możliwość pomagania w sposób autentyczny i przemyślany. Wolontariat przywraca uważność na drugiego człowieka i pokazuje, że każdy z nas może być częścią czegoś większego, co w naturalny sposób wzmacnia decyzję o pozostaniu w organizacji.
Porozmawiajmy o ROI. Ile realnie kosztuje wolontariat i jaki daje zwrot?
MK: Koszty wolontariatu obejmują przede wszystkim materiały, wsparcie logistyczne i organizacyjne. Niewątpliwie to, co wyróżnia nasze projekty, to zaangażowanie pracowników, którzy wykorzystują swoje umiejętności w działaniach społecznych. Dzięki temu możemy realizować projekty o wysokiej jakości, które w innych okolicznościach byłyby poza zasięgiem wielu instytucji.
Zwrot z inwestycji przejawia się w kilku bardzo konkretnych obszarach. Pierwszy z nich, HR-owy, jest widoczny niemal natychmiast. Pracownicy, którzy angażują się w wolontariat są bardziej zmotywowani. Często wracają z propozycją kolejnych projektów, bo czują, że ich praca ma sens. Dla mnie to jedno z najlepszych potwierdzeń, że wolontariat wzmacnia poczucie przynależności, a to jest fundament długofalowej relacji pracownika z organizacją.
Drugi obszar to zwrot operacyjny, który bywa trudny do zmierzenia, ale bardzo wyraźny w codziennej pracy. Wolontariat uczy rzeczy, których nie da się w takim stopniu przećwiczyć na zwykłym szkoleniu. To organizacja, odpowiedzialność, praca projektowa, współpraca i radzenie sobie w trudnych sytuacjach. Efekty widać później w sklepach i zespołach, gdzie ludzie szybciej się dogadują, sprawniej działają, dzielą się zadaniami i są dla siebie bardziej uważni.
Jest też coś, co ciężko ująć w liczbach, ale łatwo dostrzec to w praktyce. Wolontariat uczy dobrych relacji. Tego, jak ze sobą rozmawiać, jak siebie słuchać i jak patrzeć na drugą osobę, a także na siebie, przez inny obiektyw. Przy wspólnym działaniu często odkrywamy, że każdy z nas ma swoją własną historię i doświadczenia, które wpływają na to, jak reagujemy i współpracujemy. To przekłada się na większą empatię i uważność w zespołach. Dlatego po wolontariacie zespoły pracują z większym szacunkiem i świadomością współodpowiedzialności za efekt współpracy.
Zwrot z inwestycji w wolontariat jest więc wielowymiarowy. Są to też na pewno korzyści wizerunkowe, zarówno w relacjach z klientami, jak i z partnerami społecznymi, które przekładają się na wzrost zaufania do marki. Najważniejszy jest jednak wpływ społeczny – poprawione warunki funkcjonowania placówek, większe bezpieczeństwo i lepsza jakość życia beneficjentów. Wspieramy instytucje, które często nie mają środków na remonty czy modernizacje. W perspektywie strategicznej wolontariat staje się inwestycją w ludzi i społeczności, tworząc wartość, której nie da się zbudować wyłącznie działaniami marketingowymi.
Kiedy, w Pani opinii, wolontariat przestaje być kosztem, a zaczyna być strategicznym elementem budującym wartość firmy?
MK: Dzieje się tak w momencie, gdy wolontariat staje się częścią długofalowej strategii firmy, a nie jednorazową akcją. Jeśli działania są planowane, mierzone i rozwijane, a ich efekty są widoczne w społecznościach i wśród pracowników, wolontariat zaczyna pełnić funkcję świadomej inwestycji, a nie kosztu. W Castoramie traktujemy go jako integralny element naszej kultury organizacyjnej i strategii ESG. Projekty realizowane przez wolontariuszy są spójne z misją Castoramy i Kingfishera – tworzenia lepszych i bezpieczniejszych przestrzeni do życia, dostępnych dla wszystkich. W takim ujęciu wolontariat staje się narzędziem budującym trwałą wartość, zarówno społeczną, jak i biznesową.
W naszym przypadku ważną rolę odgrywa działalność Fundacji Castorama, w tym program Dobry Dom. Lepszy Start w Dorosłość, który nadaje wolontariatowi jasny kierunek. Pracownicy mogą wykorzystywać swoje godziny wolontariatu na projekty wspierające dzieci i młodzież w pieczy zastępczej – od remontów i modernizacji przestrzeni, po działania edukacyjne. Dzięki temu wolontariat jest integralną częścią naszego wpływu społecznego i nie jest zbiorem rozproszonych inicjatyw, lecz spójnym elementem realizacji misji Castoramy i Grupy Kingfisher – tworzenia lepszych i bardziej dostępnych przestrzeni do życia.
W takim ujęciu wolontariat nie jest kosztem, jest inwestycją w ludzi, społeczności i długofalową wartość firmy. Z perspektywy pięciu lat pracy z wolontariatem widzę, jak bardzo zmienił nas jako organizację. Odeszliśmy od standardowego ujęcia wolontariatu, dziś patrzymy na niego przez pryzmat doświadczeń, relacji i przemiany, która zachodzi w ludziach.
Kiedy organizacja przejdzie etap nauki, zaczyna dostrzegać prawdziwy potencjał tych inicjatyw. Dlatego mogę śmiało powiedzieć, że wolontariat nie jest kosztem. Jest częścią tego, kim jesteśmy jako organizacja i kim chcemy być za 5, 10 lat, gdzie dotrzemy w przyszłości, co tak naprawdę zbudujemy i co zostawimy przyszłym pokoleniom. Myślę tu o świecie pełnym wartości i pozytywnych wzorców.
Marta Kędzierska – Absolwentka Wyższej Szkoły Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu (zarządzanie zasobami ludzkimi, politologia). Zawodowo związana z Castorama Polska jako koordynator wolontariatu pracowniczego. Członkini zarządu Fundacji Castorama. Wcześniej zaangażowana w działania wolontariackie we współpracy z Fundacją Pomocy Dzieciom Tak po Prostu z Poznania.
Rozmowa ESG Trends





